Zrobiłam podsumowanie moich kosmetycznych ulubieńców 2013 i było ciężko zrobić krótką listę. Dlatego też uznałam że umieszczę wszystkie produkty, których używałam najczęściej i które sprawdzały mi się najlepiej. Oprócz ulubionych kosmetyków znajda się też akcesoria mniej lub bardziej kosmetyczne ale takie bez których nie wyobrażam sobie dnia:) Kolejność prezentowanych produktów nie świadczy o tym że są na pierwszym miejscu. Wszystkie z poniższych są ulubione:)
Zapraszam!
Moimi ulubionymi pomadkami w dużej części są pomadki MAC, odkąd poznałam tą markę zawsze pomadki były dla mnie wyjątkowe. Po ostatnich postach 2013roku można zauważyć że pomadki przykuwały mocno moją uwagę:) Dlatego też wyróżniam wszystkie pomadki MAC a także moje odkrycie 2013 pomadki Sephora Color Lip Last, które bardzo długo utrzymują się na ustach, nie wysuszają i maja intensywny kolor. Kolejne ulubione pomadki to Chanel szczególnie Rouge Coco Shine i błyszczyki Rouge Allure Extrait De Gloss.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shiseido. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shiseido. Pokaż wszystkie posty
11 stycznia 2014
Kosmetyczne Top 15
Etykiety:
Bath&Body Works,
bioderma,
bobbi brown,
chanel,
clarisonic,
Eisenberg,
giorgio armani,
L' Oreal,
mac,
orly,
poshe,
revitalash,
Rimmel,
sephora,
shiseido,
smashbox,
tangleteezer,
uriage,
Zoya
3 listopada 2013
Nowości: pielęgnacja/ kolorówka/ paznokcie - plany na listopad...
W ostatnim czasie blogowanie wychodziło mi bardziej mniej niż więcej... większości czasu to z braku czasu ale zdarzało się i z lenistwa lub też ze zmęczenia. Chcąc nadrobić zaległości oraz się zmobilizować zdecydowałam napisać o planach na listopad. Związanych z blogowaniem rzecz jasna :)
Dziś przedstawię w skrócie to o czym będzie można w najbliższym czasie przeczytać na blogu (już jutro:). Głównie będzie o kosmetykach kolorowych, kosmetykach pielęgnacyjnych także o lakierach do paznokci.
Chciałabym aby choć raz w tygodniu ukazała się notka na temat pomadek ( albo i dwie:), jedna notka o podkładzie (albo i dwie:) oraz produkt pielęgnacyjny (np. krem) oraz produkt pielęgnacyjny do ciała. Przygotowałam też zużycia, ale nie miesiąca lecz miesięcy, i widzę z przerażeniem w oczach, że już kolejne puste opakowania czekają na sesję zdjęciową;)
A teraz co nas czeka w tym miesiącu:
Kosmetyki kolorowe.
Mac'owe nowości: pomadki
Sisley: błyszczyki
Estee Lauder: pomadki i błyszczyk
Kosmetyki Mac z kolekcji RiRi MAC Fall:
Dior Mystic Metllics Fall 2013
Podkłady // pudry
Benefit kolorówka
Codzienna pielęgnacja twarzy
Codzienna pielęgnacja pod prysznic BBW
Pielęgnacja ciała Soap and Glory
Lakiery do paznokci
Ufff... a teraz trzymajcie kciuki żebym dała radę;)
Czy coś Was szczególnie zainteresowało? Jakieś sugestie dotyczące co chcielibyście zobaczyć najwcześniej?
Dziś przedstawię w skrócie to o czym będzie można w najbliższym czasie przeczytać na blogu (już jutro:). Głównie będzie o kosmetykach kolorowych, kosmetykach pielęgnacyjnych także o lakierach do paznokci.
Chciałabym aby choć raz w tygodniu ukazała się notka na temat pomadek ( albo i dwie:), jedna notka o podkładzie (albo i dwie:) oraz produkt pielęgnacyjny (np. krem) oraz produkt pielęgnacyjny do ciała. Przygotowałam też zużycia, ale nie miesiąca lecz miesięcy, i widzę z przerażeniem w oczach, że już kolejne puste opakowania czekają na sesję zdjęciową;)
A teraz co nas czeka w tym miesiącu:
Kosmetyki kolorowe.
Mac'owe nowości: pomadki
Sephora pomadki
Sisley: błyszczyki
Estee Lauder: pomadki i błyszczyk
Kosmetyki Mac z kolekcji RiRi MAC Fall:
Dior Mystic Metllics Fall 2013
Podkłady // pudry
Benefit kolorówka
Codzienna pielęgnacja twarzy
Codzienna pielęgnacja pod prysznic BBW
Pielęgnacja ciała Soap and Glory
Lakiery do paznokci
Ufff... a teraz trzymajcie kciuki żebym dała radę;)
Czy coś Was szczególnie zainteresowało? Jakieś sugestie dotyczące co chcielibyście zobaczyć najwcześniej?
Etykiety:
Bath&Body Works,
benefit,
Clinique,
dior,
dr. Brandt,
Eisenberg,
estee lauder,
giorgio armani,
guerlain,
mac,
mufe,
Rouge Bunny Rouge,
sephora,
shiseido,
sisley,
soap&glory,
wibo,
Zoya
10 listopada 2012
Październikowe zużycia :)
To już mój kolejny post z serii "zużycia". Pisanie tego typu postów bardzo mobilizuje mnie do zużywania kosmetyków do "dna". Cieszę się jak moja "specjalna torba" na zużycia zapełnia się:)
A tak wyglądają moje zużycia:
Pielęgnacja ciała:
Ultra Rich Body Cream L'Occitane
Według producenta:
Krem do ciała Ultra Rich Body Cream zapewnia najwyższy komfort nawilżenia, do skóry suchej i odwodnionej, z wysokim stężeniem Masła shea (25%). Masło Shea chroni i odżywia skórę przywracają jej film hydrolipidowy. Wzbogacony w witaminę E i miód, pomaga nawilżyć skórę i delikatnie ją perfumuje.
Moim zdaniem krem wspaniale nawilża skórę. Jeśli chodzi o zapach, pierwsze wrażenie: przepiękny. Po całym dniu wyczuwalny słodkawy zapach- chyba za sprawą miodu. Myślę, że nie raz jeszcze do niego powrócę, ale wybiorę inną nutę zapachową :) Pisałam o nim TU
Creamy Whip Colonial Organique
Pisałam o niej TU
Lekka pianka do mycia ciała o bardzo ciekawym kolorze turkusu. Pięknie pachnie, delikatnie nawilża skórę. Używałam podczas kąpieli okazjonalnie. Z pewnością wypróbuję jeszcze nie jedną:)
Świetnie współgra z kulą do kąpieli o tym samym zapachu.
Biotherm Eu Pure 400ml
Pisałam o nim TU
To mój letni ulubieniec pod prysznic. Delikatny żel o bardzo świeżym zapachu. Świetnie myje, pielęgnuje, odświeża i dodatkowo jest wydajny. W połączeniu z mleczkiem z tej samej serii zapach na skórze utrzymuje się cały dzień. Letni must have;)
Pielęgnacja włosów:
Wieczorny pierwiosnek, John Masters Organics
Szampon do włosów suchych.
To całkowita odmiana dla moich zniszczonych włosów. Nie zawiera szkodliwych składników myjących: SLS czy silikonów. Bardzo dobrze oczyszcza włosy, pozostawia uczucie "tępych" włosów. Konieczna jest silna odżywka, ja używam Miód & Hibiskus. Taki "zestaw" stosuje od końca lipca. Włosy przestały się kruszyć i są błyszczące. Ta seria nadal mi towarzyszy:) Polecam!!!
Pisałam o nim TU
Pielęgnacja twarzy/oczyszczanie:
White Lucency Clarifying Cleansing Foam Shiseido
Rozjaśniająca pianka do mycia twarzy.
Bardzo lubię te pianki ponieważ świetnie zmywają pozostałości makijażu nie podrażniając skóry oraz nie pozostawiają uczucia "ściągnięcia". Pianki są bardzo wydajne, opakowanie wystarcza mi na kilka miesięcy. Dodatkowym atutem jest piękny zapach:) Nie zauważyłam efektu rozjaśnienia ale może w jakiś sposób pianka pomogła zmniejszyć pojawiające się przebarwienia- mam taka nadzieję.
Pisałam o jednej z pianek TU
Kategoria inne...
Szampon do mycia pędzli MAC
Doskonały, świetnie domywa pędzle i dezynfekuje. Po wyschnięciu włosie jest oczyszczone i błyszczące a pędzle wyglądają jak nowe. Nie powoduje odbarwienia, pędzle są puszyste ale nie tracą swojego kształtu.
Kolejna butelka w użyciu. Polecam!!!
Pisałam o nim TU
Listopadowe zużycia już się pojawiają więc niedługo kolejny post z tej serii :)
Jak wyglądają Wasze zużycia???
A tak wyglądają moje zużycia:
Pielęgnacja ciała:
Ultra Rich Body Cream L'Occitane
Według producenta:
Krem do ciała Ultra Rich Body Cream zapewnia najwyższy komfort nawilżenia, do skóry suchej i odwodnionej, z wysokim stężeniem Masła shea (25%). Masło Shea chroni i odżywia skórę przywracają jej film hydrolipidowy. Wzbogacony w witaminę E i miód, pomaga nawilżyć skórę i delikatnie ją perfumuje.
Moim zdaniem krem wspaniale nawilża skórę. Jeśli chodzi o zapach, pierwsze wrażenie: przepiękny. Po całym dniu wyczuwalny słodkawy zapach- chyba za sprawą miodu. Myślę, że nie raz jeszcze do niego powrócę, ale wybiorę inną nutę zapachową :) Pisałam o nim TU
Creamy Whip Colonial Organique
Pisałam o niej TU
Lekka pianka do mycia ciała o bardzo ciekawym kolorze turkusu. Pięknie pachnie, delikatnie nawilża skórę. Używałam podczas kąpieli okazjonalnie. Z pewnością wypróbuję jeszcze nie jedną:)
Świetnie współgra z kulą do kąpieli o tym samym zapachu.
Biotherm Eu Pure 400ml
Pisałam o nim TU
To mój letni ulubieniec pod prysznic. Delikatny żel o bardzo świeżym zapachu. Świetnie myje, pielęgnuje, odświeża i dodatkowo jest wydajny. W połączeniu z mleczkiem z tej samej serii zapach na skórze utrzymuje się cały dzień. Letni must have;)
Pielęgnacja włosów:
Wieczorny pierwiosnek, John Masters Organics
Szampon do włosów suchych.
To całkowita odmiana dla moich zniszczonych włosów. Nie zawiera szkodliwych składników myjących: SLS czy silikonów. Bardzo dobrze oczyszcza włosy, pozostawia uczucie "tępych" włosów. Konieczna jest silna odżywka, ja używam Miód & Hibiskus. Taki "zestaw" stosuje od końca lipca. Włosy przestały się kruszyć i są błyszczące. Ta seria nadal mi towarzyszy:) Polecam!!!
Pisałam o nim TU
Pielęgnacja twarzy/oczyszczanie:
White Lucency Clarifying Cleansing Foam Shiseido
Rozjaśniająca pianka do mycia twarzy.
Bardzo lubię te pianki ponieważ świetnie zmywają pozostałości makijażu nie podrażniając skóry oraz nie pozostawiają uczucia "ściągnięcia". Pianki są bardzo wydajne, opakowanie wystarcza mi na kilka miesięcy. Dodatkowym atutem jest piękny zapach:) Nie zauważyłam efektu rozjaśnienia ale może w jakiś sposób pianka pomogła zmniejszyć pojawiające się przebarwienia- mam taka nadzieję.
Pisałam o jednej z pianek TU
Kategoria inne...
Szampon do mycia pędzli MAC
Doskonały, świetnie domywa pędzle i dezynfekuje. Po wyschnięciu włosie jest oczyszczone i błyszczące a pędzle wyglądają jak nowe. Nie powoduje odbarwienia, pędzle są puszyste ale nie tracą swojego kształtu.
Kolejna butelka w użyciu. Polecam!!!
Pisałam o nim TU
Listopadowe zużycia już się pojawiają więc niedługo kolejny post z tej serii :)
Jak wyglądają Wasze zużycia???
Etykiety:
biotherm,
John Masters Organics,
l'Occitane,
mac,
organique,
pielęgnacja,
shiseido,
zużycia
6 października 2012
Wrześniowe zużycia
W zeszłym miesiącu pisałam o pierwszych zużyciach, z wielka nadzieją i postanowieniem, że uda mi się co miesiąc aktualizować kolejne. Poszperałam też trochę w mojej walizce podróżnej i zużycia się uzbierały.
Brakuje tu jeszcze jednego produktu, tak mi się jakoś zawieruszył i od niego zacznę:
O produktach marki Cell Fusion C wspominałam w moich zużyciach po raz pierwszy jednak ostatnio o samej marce nie znalazłam wielu informacji, ale tym razem udało mi się znaleźć ciekawy opis:
"Właścicielem marki Cell Fusion C jest Spa Media Group, który założony
został w 2001 roku w południowej Korei i w ciągu kolejnych 7 lat
osiągnęła status najbardziej nowoczesnej, ekskluzywnej i wyróżniającej
się marki wśród innych laboratoriów kosmetycznych na rynkach azjatyckich
i światowych. Posiada szeroko rozwiniętą sieć dystrybucji w wielu
krajach, między innymi w Japonii, Singapurze, Malezji, Rosji, Tajwanie,
Tajlandii, USA i innych. W skład struktury firmy wchodzi
wyspecjalizowany zespół naukowców, jak również ponad 50 przedstawicieli
medycznych i 25 ekspertów w dziedzinie marketingu, finansów i obsługi
wizerunku firmy. Firma ściśle współpracuje z liczbą 2400 lekarzy
dermatologów w Korei Południowej.
W szerokiej ofercie znajduje się ponad 120 produktów zaprojektowanych z
myślą o leczeniu różnego rodzaju problemów skórnych i stworzonych przy
udziale najnowszej technologii w dziedzinie kosmetologii opartej o
nowoczesne nośniki tzw. nano-cząsteczki i struktury lipozomalne.
Głównymi kanałami dystrybucji produktów Cell Fusion C są przede
wszystkim gabinety medycyny estetycznej, gabinety dermatologiczne a
ponadto również gabinety chirurgii plastycznej i apteki."
Jest to najlepszy krem jaki do tej pory udało mi się stosować. Zapewnia odpowiednie nawilżenie, delikatnie napina skórę. Bardzo dobrze współgra z makijażem, gdyż się nie roluje. Używałam go około 3 miesięcy (dzień/ noc) wiec jest też wydajny. Opakowanie przyzwoite choć osobiście wolę te z pompką. Na pewno do niego wrócę :)
Bioderma Płyn Micelarny pisałam o nim w poście Płyny Micelarne, skończyłam n-te opakowanie i nadal jest numerem jeden dla mnie. Wydajny, nie wysusza skóry, bardzo dobrze usuwa makijaż nawet ten wodoodporny, nie podrażnia skóry - mam wrażenie że ją koi.
Extra Gentle Cleansing Foam Shiseido - opakowanie 125ml "gęsta kremowa pianka oczyszczająca. Doskonale usuwa pozostałości makijażu oraz inne zanieczyszczenia, pozostawiając skórę miękką i gładką, przygotowana do kolejnych kroków pielęgnacyjnych. Głównym składnikiem serii The Skincare jest ekstrakt z nasion Yuzu, który wzmacnia membranę podstawną, wspomaga komunikację transdermalną oraz reguluje naturalne funkcje skóry, stymulując produkcję kwasu hialuronowego, jej naturalnego nawilżenia."
To już kolejne opakowanie tej pianki. Zgadzam się w 100% z opisem producenta. Skóra jest dobrze oczyszczona, przygotowana do dalszej pielęgnacji. Nie powoduje napięcia skóry ani jej podrażnienia. Dodatkowo ślicznie pachnie. Aktualnie używam pianki Shisiedo rozjaśniającej :) Pianka jest bardzo wydajna, 5-6miesięcy stosowania.
Rub Rub Rub, Lush piałam o nim TU całkiem przyjemny delikatny scrub. Pachnie przyjemnie. Nie wysusza skóry. Jednak nie ujął mnie niczym szczególnym.
Piling Cukrowy Marcepanowy, Perfecta SPA jestem przeszczęśliwa, że w końcu go wymęczyłam. Nie będę się o nim rozpisywać bo większość z Was zna te pilingi (w składzie szału nie ma). Pilinguje całkiem dobrze, ale po spłukaniu pozostawia grubą tłustą warstwę. Chcąc zastosować dodatkowe nawilżanie (np. produkt na cellulit) proponuję zmyć go dodatkowo mydłem. Lubie jak piling ładnie pachnie a zapach unosi się w łazience, tu tego nie czułam.
Shea Shower Cream, TBS pisałam o nim już wcześniej Go Nuts!TBS Shea, pierwszy moje mydełko kremowe pod prysznic marki The Body Shop. Bardzo je polubiłam bo jest delikatny dla skóry dobrze nawilża, ślicznie pachnie. Mam jeszcze piling z tej serii i masło do ciała :)
Płukanka octowa z malin: Vinaigre De Rincage, Yves Rocher zachęcona opisem na blogu O tym, co babskie! kupiłam płukankę. Pamiętam jak moja babcia dodawała odrobinę octu do płukania włosów i tłumaczyła mi, że włosy po takiej płukance są bardziej lśniące i lepiej się układają. I wszystko się zgadza. Kilka kropel rozlewam na włosy przed ostatnim płukaniem. Natychmiastowy efekt, czuć że włosy stają się miękkie zupełnie inne w dotyku (jeszcze mokre) i nie są splątane. Po wysuszeniu pięknie się błyszczą i są sypkie, ale nie elektryzują się. Na dowód mojego zachwytu, kolejna buteleczka płukanki :)
Miód & Hibiskus odżywka do włosów, John Masters Organics - pisałam o nim już wcześniej w poście Coś na włos..., kolejne opakowanie już w użytku:) Bardzo polubiłam się z tymi produktami, ponieważ czuję, że odkąd je mam to stan moich włosów znacznie się polepszył. Jeśli Waszym ostatnim ratunkiem jest obcięcie włosów to sięgnijcie po JMO (oczywiście podcięcie włosów nie zaszkodzi:).
Touch Eclat, YSL- "Legendarny rozświetlacz cery; uwielbiany przez modelki, wizażystów,
gwiazdy i kobiety na całym świecie. Jedno kliknięcie zapewnia efekt
rozświetlonej cery i promiennego blasku. Światło romansuje ze skórą, uwalnia ją od szarości, oznak zmęczenia i natychmiast ja rozświetla."
To już kolejne opakowanie rozświetlacza. Bardzo dobry jako lekki korektor, rozświetlacz i baza pod cienie. Nie wysusza, nie roluje się i długo się utrzymuje. Bardzo wydajny, świetny pędzelek i doskonałe dozowanie. Nie polecam jako korektora/ kamuflażu, gdyż nie poradzi sobie z poważniejszymi zmianami. Wrócę do niego już niedługo :)
W następnym miesiącu kolejne zużycia :)
Etykiety:
bioderma,
John Masters Organics,
lush,
Perfecta,
shiseido,
the body shop,
YSL,
Yves Rocher,
zużycia
1 lipca 2012
Sephorowe szaleństwa...
Magiczne słowo "Sale do -70%" przyciąga jak magnes. Jest to jedna z kilku okazji w roku, żeby powiększyć swój kuferek. Oto co wpadło w mój koszyk:
Jako pierwsze Meteorites Perles Guerlain w kolorze Teint Dore 03
Kolejny rarytasik to puder brązujący Guerlain Terracotta Light w kolorze Sun Blondes 04
Ostatnio dużo naczytałam się o cieniach Eye Gloss Dior chwyciłam kolorek 560 (Tan), jest wodoodporny i pięknie się mieni. Świetnie rozciera się palcami idealny na lato
Nie mogłam się oprzeć lakierowi do paznokci w kolorze Blue Label 997 Dior
i tak się prezentuje po 6 dniach:
Na koniec dorzuciłam rozświetlającą piankę do mycia twarzy Shiseido, niestety pojawiły mi się plamki od słońca więc mam nadzieję, że w pewnym stopniu pianka mnie wspomoże :) Bardzo lubię pianki a szczególnie Shiseido, są wydajne, nie wysuszają i pięknie pachną!
W moich kuferkach i kosmetyczkach brakuje już miejsca więc postanowiłam uruchomić zakładkę: sprzedam/ wymienię. Mam nadzieję, że ruszy jeszcze w tym tygodniu ;)
A jak minęły wasze szaleństwa w Sepchorze?
Jako pierwsze Meteorites Perles Guerlain w kolorze Teint Dore 03
Kolejny rarytasik to puder brązujący Guerlain Terracotta Light w kolorze Sun Blondes 04
Ostatnio dużo naczytałam się o cieniach Eye Gloss Dior chwyciłam kolorek 560 (Tan), jest wodoodporny i pięknie się mieni. Świetnie rozciera się palcami idealny na lato
Nie mogłam się oprzeć lakierowi do paznokci w kolorze Blue Label 997 Dior
i tak się prezentuje po 6 dniach:
Na koniec dorzuciłam rozświetlającą piankę do mycia twarzy Shiseido, niestety pojawiły mi się plamki od słońca więc mam nadzieję, że w pewnym stopniu pianka mnie wspomoże :) Bardzo lubię pianki a szczególnie Shiseido, są wydajne, nie wysuszają i pięknie pachną!
W moich kuferkach i kosmetyczkach brakuje już miejsca więc postanowiłam uruchomić zakładkę: sprzedam/ wymienię. Mam nadzieję, że ruszy jeszcze w tym tygodniu ;)
A jak minęły wasze szaleństwa w Sepchorze?
Subskrybuj:
Posty (Atom)









