Ostatni tydzień był dla mnie bardzo intensywny tak więc zabieram się do relacji w "telegraficznym skrócie".
Sephora Trendy 29.09
Specjaliści marki Sephora opowiadali o wiodących trendach jesienno zimowych. Odważne Panie mogły spróbować trendów na sobie i oddać się w ręce wizażystów.
Prezentowane trendy przypadły mi bardzo do gustu gdyż zmierzają do minimalizmu a co za tym idzie zaoszczędzenia czasu jeśli chodzi o makijażowy look.
Modne jest zaakcentowanie ust np. w kolorze wina, mi bardzo do gustu przypadła pomadka Rouge Dior w kolorze 999 - moim zdaniem to czerwień pasująca do każdego typu urody.
Jeśli decydujemy się na podkreślenie oczu wykonujemy go w stylu monokolor, błyszczące oko, cienie w kolorach jesieni.
Kolejnym trendem makijażowym jest Iskrzący Glam Rock, który nawiązuje do klasycznego smoky eye. Do tego makijażu wybieramy cienie metaliczne i dodajemy graficzną kreskę na powiece.
Oby dowiedzieć się więcej jak wykonać takie makijaże zapraszam do odwiedzenia tej strony Sephora.
Nowości zapachowe.
Przyznam że jest ich dość dużo a najbardziej oczekiwanym zapachem tego sezonu był dla mnie SI Giorgio Armani. Nie do końca jest to zapach jaki sobie wyobrażałam ale mimo wszystko bardzo mi się podoba. Kolejne to: Honey Mark Jacobs, Delicate Rose Trussardi, Invictus Paco Rabanne, Exotic Jimmy Choo, Pleats PleaseIssey Miyake, ck one Shock Street Edition Calvin Klein i GAP.
Podczas spotkania miałam możliwość spotkać się wreszcie z Bellitką z bloga O tym co babskie :) czuje że jakbyśmy usiadły przy kawie to nie zdążyłaby na pociąg :) pozdrawiam :*
Beauty Forum 28-29.09.
Nie mogłam osobiście uczestniczyć na Beauty Forum ale słyszałam że ilość firm dopisała. Dzięki Pati mam moje ulubione Zoyki :) a dzięki Agacie śliczny Rimmel Celebrity Bash 391 i Micro Cell w kolorze Raspberry Kiss. Dziękuję :*
Na zdjęciu po środku widać lakier marki Wibo oraz specjalny pyłek do wykonania manicure Wild Thing. Zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
Przy okazji udałam się razem z Agatą do Galerii Mokotów gdzie trochę "pobuszowałyśmy".
W Bath and Body Works kupiłam żele i pianki do mycia rąk, nigdy wcześniej ich nie próbowałam a zapachy są bajeczne. Dokupiłam również zapachy do pomieszczeń, które bardzo lubię :)
Pod prysznic wybrałam kremowy Shower Smoothie o zapachu jogurtu i masła mango (którego nie ma na zdj gdyż wylądował już pod prysznicem:) oraz rekomendowany peeling Sensual Black Currant Vanilla. Wszystko przetestuje i napisze jak się sprawdzają :)
Od jakiegoś czasu planowałam kupić torebkę, która będzie służyła jako multi- torebka. To znaczy, wygodna do pracy, która pomieści iPada, telefon, portfel oraz papierzyska, będzie zamykana na zamek. Jednocześnie będzie zarówno w stylu sportowym jak i na bardziej oficjalne spotkania. Idealna do tego opisu była torebka Tous z nowej kolekcji George. Wystarczy odpiąć pasek i mamy elegancką torebkę :) Torebka jest koloru ciemnej oliwki.
Ponieważ mam ogromną słabość do biżuterii skusiłam się na delikatny naszyjnik, bransoletkę i kolczyki z onyksem.
Podczas pobytu w Wiedniu odwiedziłam DM i kupiłam żele z nowej limitowanej kolekcji Balea dla Ani :) a dla siebie korektor Maybelline pod oczy (o którym słyszałam same zachwyty) i mega paczkę chusteczek do nosa bo złapałam jakiegoś wirusa...
W Douglasie udało mi się kupić wychwalane Soap and Glory: kremową piankę pod prysznic i krem do rąk. Szkoda, że pani z Douglasa w prowadziła mnie w błąd z zapachem, tzn powiedziała że wszystkie produkty pachną jednakowo, no ale cóż... zauważyłam też kosmetyki marki Origins czy znacie te kosmetyki? polecacie ?
Moja skrócona relacja nie co się wydłużyła ale mam nadzieję że nikt nie usnął ;) ja wracam do łóżka kurować się ;)
Jeśli macie ulubione produkty wymienionych marek napiszcie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
6 października 2013
16 lipca 2013
Balea Beautiful Berries - dusch lotion
Doczekałam się momentu, w którym i ja mogę cieszyć się z produktów Balea ora Alverde :) okazało się że sklep DM pod czas wyjazdu jest tuż pod nosem a kilka innych całkiem niedaleko :) Musiałam wyglądać przy kasie komicznie z koszem wypełnionym po brzegi żelami i balsamami tych dwóch marek. Na początek mojej przygody z tymi kosmetykami zdecydowałam się na linie do ciała ale już wiem, że nie poprzestanę tylko na nich.
Dziś mowa o żelu pod prysznic Beautiful Berries, a właściwie o kremie pod prysznic.
Jak nazwa mówi Beautiful Berries pachnie pięknie owocami leśnymi. I nie jest to przesadzone sformułowanie bo tak jest w rzeczywistości. Zapach pachnie "smakowicie" i zaspakaja moje wyobrażenie o zapachu leśnych owoców. Nie jest zbyt słodki ani też ciężki. Jak długo utrzymuje się na skórze? nie wiem ponieważ zawsze po prysznicu używam oliwki, której zapach przyjemnie miesza się z zapachem tego kremu pod prysznic.
Krem pod prysznic jest bardzo zwarty, gęsty, powiedziałabym nawet kleisty. Po nałożeniu na skórę nie pieni się. Tworzy pewnego rodzaju kremową powłokę na ciele. Czuć, że kosmetyk jest treściwy, dobrze odżywia naszą skórę a przy tym dobrze oczyszcza. Produkt jest wydajny, mimo gęstej konsystencji wystarczy niewielka ilość.
Jedynym mankamentem tego produktu jest wyciskanie go. Nie wiem czy jest to związane z samą konsystencją czy też z opakowaniem i otworem z którego produkt się wydobywa. Jest to jednak niewielki minus przy tak wielu zaletach.
Cena produktu o ile dobrze pamiętam około 1.80 euro, dostępny w drogeriach DM.
Znacie te produkty? Mieliście może okazję wypróbować? Polecacie konkretne produkty Balea?
Dziś mowa o żelu pod prysznic Beautiful Berries, a właściwie o kremie pod prysznic.
Jak nazwa mówi Beautiful Berries pachnie pięknie owocami leśnymi. I nie jest to przesadzone sformułowanie bo tak jest w rzeczywistości. Zapach pachnie "smakowicie" i zaspakaja moje wyobrażenie o zapachu leśnych owoców. Nie jest zbyt słodki ani też ciężki. Jak długo utrzymuje się na skórze? nie wiem ponieważ zawsze po prysznicu używam oliwki, której zapach przyjemnie miesza się z zapachem tego kremu pod prysznic.
Krem pod prysznic jest bardzo zwarty, gęsty, powiedziałabym nawet kleisty. Po nałożeniu na skórę nie pieni się. Tworzy pewnego rodzaju kremową powłokę na ciele. Czuć, że kosmetyk jest treściwy, dobrze odżywia naszą skórę a przy tym dobrze oczyszcza. Produkt jest wydajny, mimo gęstej konsystencji wystarczy niewielka ilość.
Jedynym mankamentem tego produktu jest wyciskanie go. Nie wiem czy jest to związane z samą konsystencją czy też z opakowaniem i otworem z którego produkt się wydobywa. Jest to jednak niewielki minus przy tak wielu zaletach.
Cena produktu o ile dobrze pamiętam około 1.80 euro, dostępny w drogeriach DM.
Znacie te produkty? Mieliście może okazję wypróbować? Polecacie konkretne produkty Balea?
2 czerwca 2013
Balea & Alverde - wiedeńskie zakupy :)
Nadeszła wiekopomna chwila...że trafiłam do DM!!!! Będąc niedawno w Wiedniu zaplanowałam mały shopping i o wiele wcześniej przygotowałam sobie szczegółowo "marszrutę" zarówno do drogerii DM jaki do sklepu Lush. Okazało się, że taka rozpiska jest nie potrzebna bo sklepy mam niemal pod nosem :) Jednak dopadło mnie lekkie rozczarowanie w DM, ponieważ oferta Alverde była delikatnie mówiąc mało rozbudowana a i Balea, której i tak zdecydowanie było więcej, nowościami nie zaskakiwała. Nie znalazłam także najważniejszej marki P2 ale przypuszczałam że tak będzie bo już kiedyś czytałam, że P2 dostępne jest jedynie w Niemczech. Koniec końców udało się wybrać kilka produktów oraz kupić niezbędną mi henne w sklepie Lush :)
Nie zapomniał też o Was :) Niedługo rozdanie a w nim Balea :)
Nie zapomniał też o Was :) Niedługo rozdanie a w nim Balea :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
