Nadeszła wiekopomna chwila...że trafiłam do DM!!!! Będąc niedawno w Wiedniu zaplanowałam mały shopping i o wiele wcześniej przygotowałam sobie szczegółowo "marszrutę" zarówno do drogerii DM jaki do sklepu Lush. Okazało się, że taka rozpiska jest nie potrzebna bo sklepy mam niemal pod nosem :) Jednak dopadło mnie lekkie rozczarowanie w DM, ponieważ oferta Alverde była delikatnie mówiąc mało rozbudowana a i Balea, której i tak zdecydowanie było więcej, nowościami nie zaskakiwała. Nie znalazłam także najważniejszej marki P2 ale przypuszczałam że tak będzie bo już kiedyś czytałam, że P2 dostępne jest jedynie w Niemczech. Koniec końców udało się wybrać kilka produktów oraz kupić niezbędną mi henne w sklepie Lush :)
Nie zapomniał też o Was :) Niedługo rozdanie a w nim Balea :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lush. Pokaż wszystkie posty
2 czerwca 2013
6 października 2012
Wrześniowe zużycia
W zeszłym miesiącu pisałam o pierwszych zużyciach, z wielka nadzieją i postanowieniem, że uda mi się co miesiąc aktualizować kolejne. Poszperałam też trochę w mojej walizce podróżnej i zużycia się uzbierały.
Brakuje tu jeszcze jednego produktu, tak mi się jakoś zawieruszył i od niego zacznę:
O produktach marki Cell Fusion C wspominałam w moich zużyciach po raz pierwszy jednak ostatnio o samej marce nie znalazłam wielu informacji, ale tym razem udało mi się znaleźć ciekawy opis:
"Właścicielem marki Cell Fusion C jest Spa Media Group, który założony
został w 2001 roku w południowej Korei i w ciągu kolejnych 7 lat
osiągnęła status najbardziej nowoczesnej, ekskluzywnej i wyróżniającej
się marki wśród innych laboratoriów kosmetycznych na rynkach azjatyckich
i światowych. Posiada szeroko rozwiniętą sieć dystrybucji w wielu
krajach, między innymi w Japonii, Singapurze, Malezji, Rosji, Tajwanie,
Tajlandii, USA i innych. W skład struktury firmy wchodzi
wyspecjalizowany zespół naukowców, jak również ponad 50 przedstawicieli
medycznych i 25 ekspertów w dziedzinie marketingu, finansów i obsługi
wizerunku firmy. Firma ściśle współpracuje z liczbą 2400 lekarzy
dermatologów w Korei Południowej.
W szerokiej ofercie znajduje się ponad 120 produktów zaprojektowanych z
myślą o leczeniu różnego rodzaju problemów skórnych i stworzonych przy
udziale najnowszej technologii w dziedzinie kosmetologii opartej o
nowoczesne nośniki tzw. nano-cząsteczki i struktury lipozomalne.
Głównymi kanałami dystrybucji produktów Cell Fusion C są przede
wszystkim gabinety medycyny estetycznej, gabinety dermatologiczne a
ponadto również gabinety chirurgii plastycznej i apteki."
Jest to najlepszy krem jaki do tej pory udało mi się stosować. Zapewnia odpowiednie nawilżenie, delikatnie napina skórę. Bardzo dobrze współgra z makijażem, gdyż się nie roluje. Używałam go około 3 miesięcy (dzień/ noc) wiec jest też wydajny. Opakowanie przyzwoite choć osobiście wolę te z pompką. Na pewno do niego wrócę :)
Bioderma Płyn Micelarny pisałam o nim w poście Płyny Micelarne, skończyłam n-te opakowanie i nadal jest numerem jeden dla mnie. Wydajny, nie wysusza skóry, bardzo dobrze usuwa makijaż nawet ten wodoodporny, nie podrażnia skóry - mam wrażenie że ją koi.
Extra Gentle Cleansing Foam Shiseido - opakowanie 125ml "gęsta kremowa pianka oczyszczająca. Doskonale usuwa pozostałości makijażu oraz inne zanieczyszczenia, pozostawiając skórę miękką i gładką, przygotowana do kolejnych kroków pielęgnacyjnych. Głównym składnikiem serii The Skincare jest ekstrakt z nasion Yuzu, który wzmacnia membranę podstawną, wspomaga komunikację transdermalną oraz reguluje naturalne funkcje skóry, stymulując produkcję kwasu hialuronowego, jej naturalnego nawilżenia."
To już kolejne opakowanie tej pianki. Zgadzam się w 100% z opisem producenta. Skóra jest dobrze oczyszczona, przygotowana do dalszej pielęgnacji. Nie powoduje napięcia skóry ani jej podrażnienia. Dodatkowo ślicznie pachnie. Aktualnie używam pianki Shisiedo rozjaśniającej :) Pianka jest bardzo wydajna, 5-6miesięcy stosowania.
Rub Rub Rub, Lush piałam o nim TU całkiem przyjemny delikatny scrub. Pachnie przyjemnie. Nie wysusza skóry. Jednak nie ujął mnie niczym szczególnym.
Piling Cukrowy Marcepanowy, Perfecta SPA jestem przeszczęśliwa, że w końcu go wymęczyłam. Nie będę się o nim rozpisywać bo większość z Was zna te pilingi (w składzie szału nie ma). Pilinguje całkiem dobrze, ale po spłukaniu pozostawia grubą tłustą warstwę. Chcąc zastosować dodatkowe nawilżanie (np. produkt na cellulit) proponuję zmyć go dodatkowo mydłem. Lubie jak piling ładnie pachnie a zapach unosi się w łazience, tu tego nie czułam.
Shea Shower Cream, TBS pisałam o nim już wcześniej Go Nuts!TBS Shea, pierwszy moje mydełko kremowe pod prysznic marki The Body Shop. Bardzo je polubiłam bo jest delikatny dla skóry dobrze nawilża, ślicznie pachnie. Mam jeszcze piling z tej serii i masło do ciała :)
Płukanka octowa z malin: Vinaigre De Rincage, Yves Rocher zachęcona opisem na blogu O tym, co babskie! kupiłam płukankę. Pamiętam jak moja babcia dodawała odrobinę octu do płukania włosów i tłumaczyła mi, że włosy po takiej płukance są bardziej lśniące i lepiej się układają. I wszystko się zgadza. Kilka kropel rozlewam na włosy przed ostatnim płukaniem. Natychmiastowy efekt, czuć że włosy stają się miękkie zupełnie inne w dotyku (jeszcze mokre) i nie są splątane. Po wysuszeniu pięknie się błyszczą i są sypkie, ale nie elektryzują się. Na dowód mojego zachwytu, kolejna buteleczka płukanki :)
Miód & Hibiskus odżywka do włosów, John Masters Organics - pisałam o nim już wcześniej w poście Coś na włos..., kolejne opakowanie już w użytku:) Bardzo polubiłam się z tymi produktami, ponieważ czuję, że odkąd je mam to stan moich włosów znacznie się polepszył. Jeśli Waszym ostatnim ratunkiem jest obcięcie włosów to sięgnijcie po JMO (oczywiście podcięcie włosów nie zaszkodzi:).
Touch Eclat, YSL- "Legendarny rozświetlacz cery; uwielbiany przez modelki, wizażystów,
gwiazdy i kobiety na całym świecie. Jedno kliknięcie zapewnia efekt
rozświetlonej cery i promiennego blasku. Światło romansuje ze skórą, uwalnia ją od szarości, oznak zmęczenia i natychmiast ja rozświetla."
To już kolejne opakowanie rozświetlacza. Bardzo dobry jako lekki korektor, rozświetlacz i baza pod cienie. Nie wysusza, nie roluje się i długo się utrzymuje. Bardzo wydajny, świetny pędzelek i doskonałe dozowanie. Nie polecam jako korektora/ kamuflażu, gdyż nie poradzi sobie z poważniejszymi zmianami. Wrócę do niego już niedługo :)
W następnym miesiącu kolejne zużycia :)
Etykiety:
bioderma,
John Masters Organics,
lush,
Perfecta,
shiseido,
the body shop,
YSL,
Yves Rocher,
zużycia
18 lutego 2012
Lush wyniki rozdania...and the winner is...
... and the winner is:
KosmetycznaodysejaFeb 6, 2012 02:42 PM
oj zazdroszczę tego słoneczka
Obserwuję jako Kosmetycznaodyseja
kosmetycznaodyseja@gmail.com
lubię na fb jako Izabela Ce...
Gratuluję Kosmetycznej Odysei i bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom!
Mimo ogromnych problemów technicznych z komputerem (jeden komputer straciłam na własne życzenie, a teraz z kolejnym mam problemy z jakimiś sterownikami ekranu, 2 laptopy w ciągu miesiąca :/ jakiś pech mnie dopadł) cieszę się jednak, że udało mi się doprowadzić losowanie do końca :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
