Jeśli zdecydujemy się na pielęgnację antycellulitową dobrze jest zapoznać się z ofertą firm, które posiadają linie kosmetyczne specjalnie stworzone do tego rodzaju pielęgnacji.
Z linii antycellulitowej Collistar wybrałam dwa produkty, które wspomagają moją "walkę": Anti- Water Talasso- scrub oraz Saline Slimming Cream. Moje oczekiwania wobec tych produktów to zahamowanie procesu powstawania cellulitu.
Collistar jest pierwszą marka, która oferuje kompletną linię produktów do walki z cellulitem. Jako jedyna firma oferuje pielęgnację do każdego rodzaju cellulitu.
Anti- Water Talasso - Scrub (sole, cukier trzcinowy, przyprawy i olejki)
Peeling zawiera koktajl soli morskich, cukru trzcinowego, olejków esencjonalnych oraz przypraw. Mieszanka lipolitycznych roślinnych ekstraktów pobudza drenaż i wyszczupla. Efekty: wygładzona i wzmocniona skóra , zmniejszone obrzęki, sylwetka wymodelowana oraz wrażenie lekkości i uczucie dobrego samopoczucia gwarantowane.
Moim zdaniem: drobinki soli oraz cukru trzcinowego zatopione są w olejkach eterycznych, dobrze oczyszczają skórę i pobudzają ją do krążenia. Peeling jest dość mocny ale nie ostry i bardzo przyjemny w stosowaniu, a bardzo przyjemny zapach unosi się w całej łazience. Skóra jest gładka i odczuwalne jest uczucie lekkości, nie zauważyłam efektu wyszczuplenia. Peeling stosowałam co 2-3 dni, od połowy października aż po ubiegły piątek. Z przyjemnością do niego wrócę jednak najpierw wypróbuję pozostałe perełki z tej serii. Cena za 700g od 140-195pln.
Opatentowana formuła solna stworzona z myślą o osobach z problemem miejscowego
nagromadzenia tkanki tłuszczowej związanego z zatrzymywaniem wody. Wyszczuplający ekskluzywny składnik Collistar Slimming Complex* w połączeniu z intensywnym działaniem drenującym soli morskich pobudza ultra szybkie usuwanie płynów z organizmu. Formuła tworząca swego rodzaju niewidzialny gorset, z którego stopniowo uwalniane są składniki aktywne, wzmacnia efekty i wydłuża skuteczność kremu. W celu uzyskania najlepszych rezultatów nakładać na noc, kiedy tkanki wykazują największe zdolności drenażu i usuwania płynów i toksyn.
Moim zdaniem: krem ma konsystencję bardzo bogatą, czuć jakby był mocno "zbity", ale podczas aplikacji jest lekki. Krótko po nałożeniu kremu czuć delikatne szczypanie na skórze, które po krótkim czasie zanika. Po chwili widać jak skóra robi się zaczerwieniona i ten stan utrzymuje się przez kilka minut. Stosuję go od połowy października codziennie (prócz nielicznych momentów lenistwa:), od jakiegoś czasu wyłącznie na noc. Odradzam stosowania rano ponieważ krem tworzy tzw. "gorset". Czuć to niewidzialne ubranko i to co zauważyłam, że ubranie skutecznie ten "gorsecik" psuje. Nie należy też zbyt długo masować skóry, gdyż krem się ściera i wygląda jak sucha złuszczająca się skóra. Moje wrażenia podczas stosowania preparatu są bardzo pozytywne. Może mnie nie wyszczuplił ani też nie sprawił, że mój cellulit nie znikł na dobre jednak czuję, że skóra jest jędrna i napięta. Cena za 400ml kremu- 195pln.
Mimo, że cellulit nie znikł mam wrażenie, że te preparaty skutecznie hamują jego powstawanie czy też pogłębianie. Peeling już mi się skończyła a kremu mam jeszcze połowę opakowania. Już mam na oku kolejne preparaty do sprawdzenia i na pewno o rezultatach napiszę ;)
A Wy jak walczycie z cellulitem? Macie jakieś skuteczne metody?



