Moim zeszłorocznym odkryciem stał się Delicate Cleansing Balm Giorgio Armani, którego mam ogromną przyjemność Wam zaprezentować:)
Od producenta:
Moje opinia:
Produkt zabezpieczony jest aluminiową folia, którą należy oderwać przed rozpoczęciem używania balsamu. Dzięki temu mamy pewność że nie był wcześniej otwierany i nic nam z niego "nie uciekło".
Opakowanie zaopatrzone w nakrętkę co jest trochę uciążliwe.
Balsam pod wpływem ciepła oraz masowania zamienia się w olejek. A wygląda to mniej więcej tak:
Nie pieni się, doskonale domywa pozostałości makijażu i dobrze się spłukuje. Dokładnie myje pozostawiając skórę miękką (nie czuć napięcia po osuszeniu) i gładką. Nie powoduje też podrażnienia ani wysuszenia skóry. Formuła balsamu sprawia, że zmusza nas, ale w przyjemny sposób, do masażu twarzy co jest z pewnością pożądane dla naszej skóry.
Wystarczy niewielka ilość (ziarnko grochu) aby dokładnie umyć twarz.
Dodatkowym atutem dla mnie było to że balsam się nie pienił, bardzo nie lubię jak mi bąble "idą" nosem :/ przy obecnym mydełku tak mam :(
Zapach... zapach jest bardzo subtelny i delikatny i jak na Armaniego przystało piękny :)
Wydajność jest bardzo dobra i w moim przypadku przy stosowaniu dwa razy dziennie wyniosła całe 6 miesięcy!
Dostępność: Douglas, e-glamour. W e-glamour za 125ml zapłacimy 96,90pln.
Czy macie też swoje nietypowe "zmywaki", które polecacie?







