Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty

9 lutego 2014

Smashbos Full Exposure - swatches

Doczekałam sie mojej wymarzonej palety cieni Full Exposure Smashbox. Kiedy tylko sie pojawiła widziałam że muszę ją mieć. Po fimrie Smashbox można spodziewać się bardzo dobrej jakości a same cienie, mimo że podobnych neutralnych paletek innych firm jest mnóstwo, są bardzo wyjątkowe.
Czekałam prawie tydzień aby zrobić swatche i musiałam się mocno powstrzymywać żeby jej nie użyć przed zdjęciami. Podczas ich robienia jeszcze bardziej utwierdziłam się że był to słuszny zakup:)

Przechodząc do sedna sprawy, w palecie znajduje się 14 cieni-  7 połyskujących glitterowych (S1-S7) i 7 matowych (M1-M7).



Ciepłe odcienie:



 Neutralne:


Chłodne odcienie:




Cienie są bardzo mocno napigmentowane (zdjęcie poniżej bez bazy pod cienie), są też bardzo plastyczne prócz jednego koloru S5, pozostałe są bardzo miękkie i plastyczne. Co do trwałości jeszcze nie mogę się wypowiedzieć ale znając firmę oczekuję że będą bardzo trwałe.



Cienie mieszczę się w czarnym opakowaniu, bardzo solidnym z poręcznym lusterkiem. Zestaw zawiera pędzelek dwustronny, z jednej strony o krótszym dwukolorowym włosiu dość płaski do połyskujących cieni a z drugiej strony nieco dłuższy i owalny do matowych cieni.
Dodatkowo dołączona jest przydatna ściąga z rożnymi kształtami oka oraz wskazówkami jak je pomalować.









Podsumowując paleta zapowiada się bardzo obiecująco, 14 cieni takich jak lubię matowych oraz połyskujący (te trochę mniej lubię ale ten połysk czy tez glitter jest moim zdaniem dość subtelny) o bardzo dobrej jakości w cenie 215pln dostępnych w Sephor'ze.


Jak się Wam podoba ta paleta cieni?

21 listopada 2013

Jesienna kolekcja RiRi Love MAC // Swatches

Jesienna kolekcja Rhianna dla Mac jest od dłuższego czasu dostępna nie tylko w sklepach stacjonarnych ale i w sklepie on-line MAC. Już na sam widok opakowań można się zadurzyć a i zawartość jest godna uwagi (przynajmniej jej część).

Cała kolekcja, jej opakowania utrzymana jest w kolorze metalicznego różu, jak dla mnie bomba:)
Znajdziemy tu zarówno cienie jak i pomadki, błyszczyki, rozświetlacze, róże, brązery, eye liner, tusz i pewnie jeszcze pominęłam kilka rzeczy.


W moim kuferku zagościły cienie Her Cocoa, kremowy rozświetlacz Diamond i pomadka retro matte RiRi Woo.

Od lewej: cienie: chocolate bronz,warm antique gold, bright bronze gold, soft peach; rozświetlacz Diamond; pomadka RiRi Woo

Cienie Her Cocoa to ciepła paleta obfitująca w różne odcienie złota i brązu. Znajdziemy w niej rozświetlony złoty brąz (bright bronze gold), delikatna brzoskwinia (soft peach), ciepłe antyczne złoto (warm antique gold) i czekoladowy brąz (chocolate bronz). W pierwszym momencie miałam wrażenie, że cienie nie są wystarczająco plastyczne- miękkie. Nic bardziej mylnego, cienie są dobrze napigmentowane a przy tym bardzo dobrze się aplikują i blendują, są bardzo trwałe. Nie osypują się też ani nie rolują ale dodam, że zawsze cienie nakładam na bazę. Możemy nimi wykonać zarówno makijaż dzienny jak i wieczorowy w zależności od użytej kombinacji cieni.





Cream Color Base Diamond - kremowy rozświetlacz
Ci który uwielbiają rozświetlacze będą nim zachwyceni. Dość zwarta lecz nadal kremowa konsystencja, pod wpływem ciepła przechodząca w idealnie kremową. Nazwa Diamond doskonale oddaje kolor ponieważ baza pozostawia poświatę która w zależności od padania konta świtał pięknie podkreśla kości policzkowe lub inne partie.
Nie jestem fanką mega rozświetlenia więc może efekt na zdjęciu jest znikomy;)



Na koniec pomadka RiRi Woo w kolorze czerwonym z chłodnymi tonami, zdecydowanie mój faworyt wśród pomadek z kolekcji ale... konsystencja jak na pomadkę matową jest dość sucha. Ciężko rozprowadza się na ustach ale efekt jest mimo wszystko warty zachodu. Należy odpowiednio nawilżyć usta (zresztą jak co dzień:) i wtedy aplikować pomadkę. Zdecydowanie polecam na wieczór :)





Już w grudniu pojawi się nowa kolekcji limitowana RiRi tym razem w biało- perłowych opakowaniach.

Spodobała Wam się kolekcja??? Bo ja już nie mogę się doczekać grudniowej RiRi :)

22 maja 2013

Core Color by Benefit - Destination San Francisco

Miejscem docelowym dzisiejszej podróży jest...  Core Color nowa kolekcja od Benefit.
Inspirowana artdekowską stylistyka mostu Golden Gate - symbolu San Francisco, miasta z którego wywodzi się Benefit.


Znajdziemy w niej:

12 cieni o przedłużonej trwałości:
Cienie do powiek w kremie
Aksamitne błyszczyki do ust
Wygładzająco - nawilżające pomadki do ust

Takim cudeńkom trudno się oprzeć, słodkie opakowania i bardzo dobra jakościowo ich zawartość. Oto kilka z nich + korektor Fake Up:


Zacznę od paru słów na temat korektora Fake Up. Podeszłam do niego z lekką rezerwą. Obawiałam się, że pielęgnująca formuła może przeważyć w produkcie i koncepcja korektora się nie sprawdzi. Moje obawy szybko zostały rozwiane już przy pierwszym użyciu. Produkt ładnie rozjaśnił okolice oczu nie obciążając delikatnej skóry. Nie rolował się ani nie ważył. Oczywiście nie ma co oczekiwać mega krycia ale na co dzień jest idealny.


Z niecierpliwością wyczekiwałam nowych cieni Longwear Powder shadow i słusznie bo jest nad czym się zachwycać. Niesamowicie plastyczne, mocno napigmentowane oraz trwałe a co najważniejsze jest mój ulubiony kolor rozbielonej kremowej truskawki w macie:)

Pinky Swear:



Thanks a Latte:



Kremowe Creaseless Cream Shadow trwałe i nie rolujące się cienie. Doskonałe jako baza pod cienie pudrowe czy sypkie.

Bikini - Tini


Holy Smokes!


Na deser pozostał aksamitny błyszczyk, który zawiera kwas hialuronowy!!! Bardzo lekka konsystencja i nie skleja ust, nie wysusza -  mam wrażenie że pielęgnuje :) Delikatnie podkreśla usta i pozostawia śliczny połysk.

Lollibop



Od lewej: błyszczyk Lollibop, cień Thanks a Latte, Pinky Swear, kremowe cienie Bikini - Tini oraz Holy Smokes.



A tu moja asystentka, czuwa nad spokojem podczas focenia ;)



Wszystkie produkty są dostępne w Sephora'ch od maja prócz pomadek, które będą dostępne we wrześniu:)
Jak Wam się podoba kolekcja Core Color?

6 maja 2013

Temperature Rising Colour MAC - nowa letnia kolekcja, swatches

 "Gorąca kolekcja w kolorach letniej nocy... róż do policzków nadaje ton, cień do powiek tli się na powiece a kredka do oczu rozświetla je soczystym, metalicznym kolorem. Szminka i błyszczyk tak samo wyraziście jak lakier do paznokci będą lśnić tej nocy... niezapomnianej nocy z MAC... nocy, która zostanie na długo w pamięci - tak samo jak olśniewający puder brązujący na Twojej twarzy. Dzięki Bronzing Oil skóra będzie nawilżona i połyskująca opalonym złotem.
 Z odrobiną Strobe Liquid...zamieni się w seksowną poświatę...upojnej nocy."


Idealny opis nowej kolekcji Temperature Rising Colour, która od maja dostępna jest w salonach MAC.


Z przyjemnością prezentuje paletkę poczwórnych cieni z nowej kolekcji "Bare My Soul" oraz Strobe Liquid - Golden Elixir, roświetlacz: 


Cienie skomponowane w ciepłej tonacji, bardzo dobrze napigmentowane o miekkiej strukturze, idealnie się blendują i są bardzo trwałe.  Możemy stworzyć dzięki nim zarówno makijaż wieczorowy jak i dzienny.




Od lewej: 

When in Rio - ciemna zieleń z odrobiną miedzi (frost)
Friendly - ciemna czekolada (veluxe pearl)
Romantico - jasny brąz (veluxe pearl)
Bare My soul - matowe złoto (lustre)

Strobe Liquid w kolorze Golden Elixir pieknie podkreśli kolor opalenizny a na jasnej skórze może posłużyć jako delikatny brązer. Można też zmieszać go z podkładem aby uzyskać świetlisty i promienny makijaż.


Pierwszy makijaż z wykorzystaniem wszystkich cieni z palety Bare My Soul + Strobe Liquid Golden Elixir:


Kolejna propozycja to makijaż monochrmoatyczny z uzyciem cieania Romantico -jasny brąz:


 Jak Wam się podoba nowa kolekcja?  Czy któryś z produktów szczególnie przypadł Wam do gustu?