7 kwietnia 2013

Inglot: fioletowy zawrót "lakierowy".

Przechodząc obok stoiska/sklepu Inglot nie jestem w stanie przejść obojętnie. Od kolorów dostępnych lakierów dostaje nie mal oczopląsu i staję przed dylematem, jaki kolor wybrać? Kilka lat temu miałam okazję je wypróbować i wydaje mi się, że teraz formuła została nieco zmieniona i ulepszona. Zdecydowałam się na dwa lakiery w odcieniu fioletowym. Jeden tzw oddychający i drugi zwykły lakier.

Numer 835 to ciemny ciepły fiolet o perłowym wykończeniu, a na niektórych zdjęciach zauważalny jest delikatny shimmer.


Pędzelek jest smukły taki jak lubię. Jeśli lubimy nakładać cienkie warstwy to konieczne będą trzy warstwy.  Przyjemnie rozprowadza się na paznokciach, nie zasycha w mgnieniu oka co jest moim zdaniem zaletą bo można jeszcze niewielkie niedociągnięcia poprawić bez obaw. Trwałość na moich paznokciach przyzwoita, po 3-4dniach starte końcówki. 15ml kosztuje 20pln.



Tak prezentuje się w słońcu na moich paznokciach:




Inglot 670 Breathable (O2M) to lakier z rodzaju "oddychających"i co do tego oddychania to mam dystans. Kremowy wrzosowy odcień z delikatnym różowym shimmer'em. Cienki, precyzyjny pędzelek, który pozwala na sprawne pomalowanie paznokci. Wystarczą dwie warstwy do pełnego pokrycia.  Trwałość delikatnie starte końcówki 4 dnia. Za 11ml zapłacimy 30pln.


Cienki precyzyjny pędzelek, pozwala na sprawne pomalowanie paznokci. Wystarczą dwie warstwy do pełnego pokrycia. Za 11ml zapłacimy 30pln.





Co sądzicie o lakierach Inglot i czy macie ulubione odcienie? Możecie polecić jakiś?

6 kwietnia 2013

Pielęgnacja G.Armani: Delicate Cleansing Balm

Rozpoczynając dzień jak i kończąc go zawsze używam kosmetyku do zmywania twarzy. Dlatego też dobór odpowiedniego "zmywaka" jest dla mnie niezmiernie ważny. Usuwając makijaż zwykle micelem Biodermy domywam twarz pianką lub inny produktem, a rano zmywam to co skóra " naprodukuje" w nocy.

Moim zeszłorocznym odkryciem stał się Delicate Cleansing Balm Giorgio Armani, którego mam ogromną przyjemność Wam zaprezentować:)


Od producenta:


 Moje opinia:

Produkt zabezpieczony jest aluminiową folia, którą należy oderwać przed rozpoczęciem używania balsamu. Dzięki temu mamy pewność że nie był wcześniej otwierany i nic nam z niego "nie uciekło".
Opakowanie zaopatrzone w nakrętkę co jest trochę uciążliwe.


Balsam pod wpływem ciepła oraz masowania zamienia się w olejek. A wygląda to mniej więcej tak:





Nie pieni się, doskonale domywa pozostałości makijażu i dobrze się spłukuje. Dokładnie myje pozostawiając skórę miękką (nie czuć napięcia po osuszeniu) i gładką. Nie powoduje też podrażnienia ani wysuszenia skóry. Formuła balsamu sprawia, że zmusza nas, ale w przyjemny sposób, do masażu twarzy co jest z pewnością pożądane dla naszej skóry.
Wystarczy niewielka ilość (ziarnko grochu) aby dokładnie umyć twarz.
Dodatkowym atutem dla mnie było to że balsam się nie pienił, bardzo nie lubię jak mi bąble "idą" nosem :/ przy obecnym mydełku tak mam :(
Zapach... zapach jest bardzo subtelny i delikatny i jak na Armaniego przystało piękny :)
Wydajność jest bardzo dobra i w moim przypadku przy stosowaniu dwa razy dziennie wyniosła całe 6 miesięcy!
Dostępność: Douglas, e-glamour. W e-glamour za 125ml zapłacimy 96,90pln.

Czy macie też swoje nietypowe "zmywaki", które polecacie?

4 kwietnia 2013

Zużycia: Luty & Marzec

W moich Lutowo Marcowych zużyciach znalazły się kosmetyki zarówno wydajne jak i  mniej wydajne. Kosmetyki do których nie raz wrócę oraz takie po które już nie sięgnę.


1. Lipikar Lait, La Roche - Posay - doskonałe mleczko, idealnie nawilża skórę i dodatkowo ją koi. Skóra odzyskuje zdrowy wygląd i jest bardzo długo nawilżona. Wchłania się szybko ale na długo pozostawia uczucie mocno nawilżonej skóry. Pachnie bardzo delikatnie i dyskretnie. Za 200ml zapłacimy około 50-60pln. Opakowanie wystarczyło mi na miesiąc a mleczko stosowałam dwa razy dziennie.

2. Creme Musse, Dove - krem pod prysznic o konsystencji lekkiego musu/ pianki. Bardzo dobrze myje a skórę pozostawia odświeżoną. Jego minusem jest fakt że tak przyjemnie się nim myje i zużywa się go podwójnie:) w moim przypadku wydajność była kiepska bo 400ml zużyłam w niecały miesiąc:) po kąpieli skóra wymagała dodatkowego nawilżenia. Cena ponad 10pln.

3. Shea Body Butter , The Body Shop- masło do ciała do skóry bardzo suchej. Bardzo przyjemne w stosowaniu, szybko się wchłaniał i poprawnie nawilżał. Nie wiem tylko czy poradziłby sobie ze skórą bardzo suchą. Delikatny, nie nachalny zapach. Nie znam ceny bo dostałam go w prezencie w zestawie:)

4. Lactacyd, OmegaPharma - używam od lat i nie zamierzam zamienić na inny płyn. Bardzo dobrze odświeża i łagodzi podrażnienia. Bardzo wydajny, cena około 12pln.

5. Liss Control Plus serum TecniArt, L'oreal - Fluid/ olejek wygładzający i dyscyplinujący włosy. Zabezpiecza przed wilgocią i nadaję włosom połysk, zawiera filtry ochronne.  Dobrze wygładzał włosy i nabłyszczał je. Cena około 35pln za 50ml.

6. Suchy szampon Rockaholic - dobrze odświeżał włosy i pozostawiał na nich śliczny mandarynkowy zapach :) cena 30pln za 300ml.

7. Płyn micelarny Sensibio, Bioderma - niezmiennie mój ulubiony płyn micelarny. Delikatny i zarazem skuteczny nawet przy kosmetykach wodoodpornych. Pisałam o nim TU.

8. Intensywna kuracja Dr. Hauschka - bardzo ciekawa forma kuracji w toniku, myślę że jeszcze do niej kiedyś wrócę. Pisałam o niej TU.

9. Quercetin & Oak Antiageing Antiwrinkle Face Serum, Korres - znakomite serum, odkryłam je pod koniec zeszłego roku i tak zapoczątkowałam stosowanie serum w mojej codziennej pielęgnacji.  Skóra jest po nim bardzo jędrna, głęboko nawilżona, gładka i promienieje:) Wrócę jeszcze do niego :) Pisałam o nim TU.

10. Delicate Cleansing Balm, Giorgio Armania - ten produkt jest bardzo wyjątkowy ze względu na swoja formułę. Bardzo dobrze zmywa twarz i w dodatku jest bardzo wydajny. Bardzo polubiłam się z tym produktem i zasługuje on na osobną notkę, która już nie długo :)

Po ostatnich zużyciach zrobiło się u mnie nieco miejsca, więc postarałam się o to aby te pustki zapełnić:) Już niedługo o moich nowościach zarówno tych kosmetycznych jak i nie kosmetycznych:)

Jak Wam idzie zużywanie kosmetyków? Czy kupując kolejne produkty zwracacie uwagę na wydajność i cenę?

1 kwietnia 2013

Aquadelic & It's Trap - Eze! : China Glaze

Przeglądając kolekcję lakierów China Glaze Circue du Soleil urzekł mnie kolor It's a Trap - Eze! Obok niego uplasował się Aquadelic z nieco starszej zeszłorocznej kolekcji ElectroPop. Obydwa stanowią całkiem zgrany duet :)


It's a Trap - Eze! to urocza mleczna baza, w której zatopiony jest różnokolorowy i różnej wielkości glitter: biało-srebrno, żółty, pomarańczowy, różowy, jasnoniebieski i zielony. Nakłada się dobrze choć nie jest łatwo równomiernie rozłożyć glitter na płytce. Dwie warstwy dają ładny, gęsty efekt. Trwałość po 4 dniach zaczyna delikatnie odpryskiwać.

Aquadelic to kremowy turkus, który jest nieco jaśniejszy na paznokciach a niżeli w butelce. Mimo, że konsystencja jest dość rzadka kryje już przy pierwszej warstwie. Trwałość bardzo dobra po 4 dniach zauważam minimalnie starte końcówki. Lakier idealny i trafia na listę moich ulubieńców.









Jak Wam mija Lany Poniedziałek? U mnie nieco śnieżnie :/


24 marca 2013

Kleancolor: Chunky Holo Black

Kolejny "cudak" z serii holo firmy Kleancolor, o którym pisałam TU.

Chunky Holo Black jeden z ciekawszych ze względu na opalizujące szcześciokątne duże i małe holo zatopione w półprzezroczystej, czarnej bazie.

 
Lakier jest konsystencji galaretowatej. Pędzelek jest dość szeroki i płaski, dobrze się nim operuje choć dość trudno wydobywa się większe holo z butelki.

 
Lakier szybko zasycha i nie potrzebuje top coat'u, jest trwały i dobrze się zmywa (w przypadku takich lakierów to duża zaleta:). To co jest minusem to zapach, jest dość intensywny i bardzo specyficzny.

Lakier bazowy na zdjęciach to ciemny fiolet. Pięknie prezentuje się też na czarnej bazie. Myślę, że wtedy jeszcze bardziej można wydobyć opalizujący efekt.





Dostępny na ebay'u, cena bardzo przystępna około 10pln z przesyłką.

Jak Wam się podoba taki holosek?