Tytuł posta powinien brzmieć różowe rozczarowanie... Jednak znalazłam też pozytywne strony tych cieni.
Twin Set to cienie do powiek, zamknięte w pisaku. Z jednej strony znajdziemy kremowa kredkę a z drugiej aplikator z cieniem w tym samym kolorze.
Ja wybrałam 530 Beige Ribbon i 840 Ballerina Pink
Dużym plusem jest opakowanie, jeśli lubicie nosić cień w torebce lub też podróżujecie, istnieje bardzo małe ryzyko, że cień pęknie czy też nam się rozsypie.
Kolejnym plusem jest łatwa aplikacja bez konieczności używania pędzelka.
Możemy nanieść cień na roztartą kredkę lub też na samą bazę.
Kolory ładnie się mienią i są intensywne.
Teraz trochę o minusach.
Kolor dość szybko blednie mimo bazy i kredki.
Cień nie równo się rozprowadza (próbowałam dokładać cień oraz rozetrzeć pędzelkiem ale to na nic:/)
Krótki termin ważności 6 miesięcy - jak na cienie to zdecydowanie za krótko. Musiałabym malować się jednym codziennie i do tego mieć dużą powierzchnię do malowania :/ chyba, że okażą się mało wydajne.
Podsumowując wszystkie minusy to największym jest cena.
Na zdjęcia próba obu Twin set'ów na powiece:
Co myślicie o tych cieniach? może polecicie dobre odpowiedniki?
17 lutego 2013
16 lutego 2013
M·A·C Archie’s Girls - MArCowe nowości
Już niedługo bo za kilka dniu w salonach M·A·C pojawi się nowa kolekcja Archie’s Girls inspirowana komiksem z lat 50'tych znanym głównie w USA.
Szata graficzna opakowań nawiązuje do bohaterów wspomnianego komiksu, a charakterystyczne czarne opakowania zastąpiono białymi.
Kolekcja jest żywym, wielokolorowym błyskiem wspomnienia o erze słodkich, niewinnych komiksów.
Dostępny również akcesoria (torba oraz lusterko niedostępne w Polsce):
zestaw pędzli w cenie 225pln
portmonetka w cenie 115pln
kosmetyczka w cenie 123pln
Zachęcam do obejrzenia filmiku ze swatchami :)
Szata graficzna opakowań nawiązuje do bohaterów wspomnianego komiksu, a charakterystyczne czarne opakowania zastąpiono białymi.
Kolekcja jest żywym, wielokolorowym błyskiem wspomnienia o erze słodkich, niewinnych komiksów.
Dostępny również akcesoria (torba oraz lusterko niedostępne w Polsce):
zestaw pędzli w cenie 225pln
portmonetka w cenie 115pln
kosmetyczka w cenie 123pln
Zachęcam do obejrzenia filmiku ze swatchami :)
13 lutego 2013
Walentynkowy mani :)
Kilka serduszek na kciuku i serdecznym palcu nie zaszkodzi nawet jeśli Walentynek się nie obchodzi ;)
Essie Splash of Grenadine to przepiękny bardzo intensywny różo - fiolet. Kremowa konsystencja i wykończenie, idealna aplikacja, bardzo trwały:)
Delikatny akcent na kciuku i serdecznym palcu to lakier Kleancolor Peaceful Heart. Turkusowe serduszka, zielonkawo - złoty glitter zatopione w bezbarwnej bazie. Pierwsza aplikacja była dość karkołomna, ponieważ chciałam uchwycić jak najwięcej serduszek i wyszło jak wyszło :)
Delikatny akcent na kciuku i serdecznym palcu to lakier Kleancolor Peaceful Heart. Turkusowe serduszka, zielonkawo - złoty glitter zatopione w bezbarwnej bazie. Pierwsza aplikacja była dość karkołomna, ponieważ chciałam uchwycić jak najwięcej serduszek i wyszło jak wyszło :)
Jak Wam się podoba taki mani?
10 lutego 2013
Serum ujędrniające do twarzy KORRES Quercetin & Oak
O marce Korres pisałam już wcześnie TU. Warto wspomnieć, że jest to marka, która w swojej ofercie posiada kosmetyki naturalne a na opakowaniach możemy znaleźć informacje o substancjach, których te kosmetyki nie posiadają.
Quercetin & Oak Antiageing Antiwrinkle Face Serum to pierwszy kosmetyk tej marki, który miałam przyjemność stosować.
Serum zamknięte jest w butelce o pojemności 30 ml, wykonane z dość grubego, ciemnego szkła. Zaopatrzone w prostą ale dobrze dozującą pompkę.
Stosowałam go tylko na noc, na oczyszczoną i stonizowaną skórę. Dwie pompki a później nawet 1,5 pompki wystarczało na pokrycie twarzy i szyi. Po wmasowaniu produktu odczekałam minutę dwie i nakładałam regularny krem. Zbyt szybkie nałożenie na niewchłonięte serum powodowało, że skóra przyklejała się do poduszki. Stosowanie serum na dzień tez nie sprawiło problemu, nie było też niespodzianek przy makijażu.
Serum jest koloru żółtawego półprzeźroczyste, dość rzadkie ale nie lejące. I to co mnie zaskoczyło to że przy aplikacji serum jest bardzo odżywcze i czuć mocne nawilżenie skóry. Delikatny ziołowy zapach jest dodatkowym atutem.
Jeśli chodzi o wydajność to nie potrafię ocenić czy jest poprawna, ale w porównaniu z poprzednim innym serum jest podobnie. Wystarczyło mi na około 2 miesiące stosowania raz dziennie.
Po tygodniu moja odwodniona skóra była odczuwalnie nawilżona a po kolejnych dwóch tygodniach czułam, że jest bardziej ujędrniona. Teraz (po około dwóch miesiącach) obserwuję dodatkowo spłycone zmarszczki w moim przypadku jedynie mimiczne.
Produkt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i jeszcze żaden nie zrobił na mnie takiego wrażenia i nie przyniósł tak odczuwalnego efektu. Cena za 30ml/ 199pln, dostępny w Sephora.
Sięgnę po nie jeszcze nie raz a i spróbuję innych produktów. Kolejny z nich, który już ląduje na mojej twarzy to rozjaśniająca maseczka Wild Rose.
Znacie kosmetyki Korres? Macie ulubiony produkt tej marki?
Quercetin & Oak Antiageing Antiwrinkle Face Serum to pierwszy kosmetyk tej marki, który miałam przyjemność stosować.
Serum zamknięte jest w butelce o pojemności 30 ml, wykonane z dość grubego, ciemnego szkła. Zaopatrzone w prostą ale dobrze dozującą pompkę.
Stosowałam go tylko na noc, na oczyszczoną i stonizowaną skórę. Dwie pompki a później nawet 1,5 pompki wystarczało na pokrycie twarzy i szyi. Po wmasowaniu produktu odczekałam minutę dwie i nakładałam regularny krem. Zbyt szybkie nałożenie na niewchłonięte serum powodowało, że skóra przyklejała się do poduszki. Stosowanie serum na dzień tez nie sprawiło problemu, nie było też niespodzianek przy makijażu.
Serum jest koloru żółtawego półprzeźroczyste, dość rzadkie ale nie lejące. I to co mnie zaskoczyło to że przy aplikacji serum jest bardzo odżywcze i czuć mocne nawilżenie skóry. Delikatny ziołowy zapach jest dodatkowym atutem.
Jeśli chodzi o wydajność to nie potrafię ocenić czy jest poprawna, ale w porównaniu z poprzednim innym serum jest podobnie. Wystarczyło mi na około 2 miesiące stosowania raz dziennie.
Po tygodniu moja odwodniona skóra była odczuwalnie nawilżona a po kolejnych dwóch tygodniach czułam, że jest bardziej ujędrniona. Teraz (po około dwóch miesiącach) obserwuję dodatkowo spłycone zmarszczki w moim przypadku jedynie mimiczne.
Produkt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i jeszcze żaden nie zrobił na mnie takiego wrażenia i nie przyniósł tak odczuwalnego efektu. Cena za 30ml/ 199pln, dostępny w Sephora.
Sięgnę po nie jeszcze nie raz a i spróbuję innych produktów. Kolejny z nich, który już ląduje na mojej twarzy to rozjaśniająca maseczka Wild Rose.
Znacie kosmetyki Korres? Macie ulubiony produkt tej marki?
4 lutego 2013
Wiosenna kolekcja Chanel - swatches
Zgodnie z obietnicą swatche lakierów oraz pomadki z wiosennej kolekcji Chanel.
Aplikacja lakierów byłą "bajecznie" prosta i przyjemna. Fracas krył już przy pierwszej warstwie jednak przy dłuższych paznokciach preferuje cieńsze warstwy i w sumie wyszło ich aż trzy :) Soczysty różowy kolor z odrobina mieniących się złotych drobinek, prawie nie do zauważenia. Kolor nabiera intensywności w zależności od rodzaju światła.
Kolejny z lakierów to Emprise kremowy beżo - róż z delikatnymi połyskującymi drobinkami. Bardzo subtelny i elegancki. Myślałam, że to Fracas będzie moim ulubieńcem ale to Emprise jest moim faworytem:)
Rouge Allure Envoutante prześliczny fiolet z delikatnymi drobinkami. Można stopniować intensywność koloru. W rzeczywistości jest nieco ciemniejsza i bardziej wpada w fiolet.
Który z lakierów podoba Wam się bardziej? Czy lubicie pomadki? a może jednak błyszczyk?:)
Aplikacja lakierów byłą "bajecznie" prosta i przyjemna. Fracas krył już przy pierwszej warstwie jednak przy dłuższych paznokciach preferuje cieńsze warstwy i w sumie wyszło ich aż trzy :) Soczysty różowy kolor z odrobina mieniących się złotych drobinek, prawie nie do zauważenia. Kolor nabiera intensywności w zależności od rodzaju światła.
Kolejny z lakierów to Emprise kremowy beżo - róż z delikatnymi połyskującymi drobinkami. Bardzo subtelny i elegancki. Myślałam, że to Fracas będzie moim ulubieńcem ale to Emprise jest moim faworytem:)
Rouge Allure Envoutante prześliczny fiolet z delikatnymi drobinkami. Można stopniować intensywność koloru. W rzeczywistości jest nieco ciemniejsza i bardziej wpada w fiolet.
Na skórze:
Który z lakierów podoba Wam się bardziej? Czy lubicie pomadki? a może jednak błyszczyk?:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















