1 września 2013

Beauty Street w Douglasie

Na Beauty Street nie mogło zabraknąć i mnie:) szczególnie dlatego, że rzadko kiedy ktoś mnie maluje a czasem potrzeba nam takiej odmiany.  Żeby było raźniej wybrałam się tam z moją bratową:D
W momencie kiedy zapisywałyśmy się na spotkanie większość marek była zarezerwowana. Jednak udało mi się zapisać do Guerlain, a Kamie do Clarins'a. Jakie były moje oczekiwania? Przede wszystkim spróbować czegoś innego, niecodziennego.




Cała przyjemność zaczęła się od demakijażu oraz nałożenia pielęgnacji na twarz. Demakijaż wykonano płynem dwufazowym marki Douglas, który zupełnie mi nie podpasował o czym przekonała się makijażystka. Zaogniona skóra wokół oczu wprowadziła panią w zakłopotanie:) Zapewniałam, że zaraz skóra dojedzie do siebie i się wyciszy i po kilku minutach tak się stało. Ta sytuacja utwierdziła mnie, że dwu fazówki nie są dla mnie. Pozostałe produkty użyte należały do marki Guerlain i żaden z kosmetyków mnie nie podrażnił ani nie uczulił. Zachwycił mnie krem pod oczy Abeille Royale, który obecnie testuję i już polecam :)

Sam makijaż był czystą przyjemnością. Pani makijażystka czy też wizażystka opowiedziała mnóstwo ciekawych anegdot dotyczących samej marki Guerlain jak i produktów.

W kwestii makijażu dałam wolna rękę. Nie sugerując zupełnie nic. Zaproponowano mi makijaż wieczorowy/fotograficzny. Sami oceńcie efekt, niestety tu efekt już po kilku godzinach:


A tu spis kosmetyków użytych do makijażu, niestety widzę, że nie kompletny :/ a szkoda :






Jakie są moje wrażenia? Oczekiwałam bardziej spektakularnego efektu czegoś innego (innowacyjnego) co mogłabym wykorzystać na co dzień. I jeden minus, co zauważyłam u większości tego dnia, nie tknięte brwi?/! ani nie przeczesane ani nie podkreślone, nic...

Ogólnie makijaż jak najbardziej poprawny ale też i bardzo zachowawczy. Staram się to zrozumieć, ponieważ nie każda kobieta przychodząca zrobić makijaż jest gotowa na "zamiany".

Zachwycił mnie podkład Parure Gold, który idealnie stopił się z moją skórą i świetnie trzymał się przez cały dzień.



Na temat wizażystki z Clarins nie powinnam się wypowiadać,  sami zobaczcie efekt pracy. Ja zostawię "to" bez komentarza...zdjęcie wykonane tuż po makijażu:


Kolejnym etapem "przemian" było stanowisko fryzjerskie gdzie spotkałyśmy dwie przemiłe panie, które czarowały niezwykłe fryzury :)
Ostatnim "przystankiem" było stanowisko fotografa. Sama aranżacja stanowiska była nieco "sztywna" ale ostatecznie zdjęcia wyszły całkiem przyzwoite :)


Podsumowując spędziłyśmy ciekawe dwie godziny w miłej atmosferze, uwiecznione na zdjęciach...
Polecam jak najbardziej takie spotkania, choć nie zawsze mamy pewność w czyje ręce trafimy warto spróbować ;)

Co myślicie o tego typu spotkaniach? Może ktoś z Was brał udział??? Jakie są wasze wrażenia???

26 komentarzy:

  1. Abeiile royale jest boski, wąłsnie koncze go:) Mój hit, tak samo jak serum:)
    Gold Parure bardzo komfortowa wersja dla suchawych skór:)♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a makijaz? rozumiem,ze Pani zle zinterpretowała:P

      Usuń
    2. Ten kremik jest boski:)
      aktualnie moja cera szaleje jest w stronę mieszanej, lubi poświecić. Gold Parure poradził sobie całkiem nieźle nawet w cieplejsze dni- była zaskoczona;) przyda się na jesień:) nie wiedziałam że on dla sucharów;)
      a makijaż cóż ja nic nie sugerowałam. Pani zaproponowała taki jak napisałam- wyszło co wyszło. Źle nie było ale też niczego nowego nie podpatrzyłam ;)

      Usuń
  2. Clarins się nie popisał..... jak byłam na Sephorowym takim spotkanku, to też Pani z Diora się nie popisała.. coż chyba same musimy się malować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak pisałaś :) ale cóż nie wszystkim się dogodzi;) Nam szczególnie :P

      Usuń
  3. białe pazurki, ostatnio moja klientka miała ochotę na takie z koteczkami

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ pięknie wygląda u Ciebie ten biały lakier :)
    Makijaż... Hmmmm, podzielam zdanie Ines - malujmy się same :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, chyba wyszedł z całej imprezy najlepiej ;)

      Usuń
  5. hmmmm fajna przygoda, efekty niekoniecznie wymarzone ;) zwłaszcza na bratowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa, a pani miała pokazać jak się kreskę linerem maluje. Tylko, że tak jakoś ciężko jej było bo kształt oka jej nie pasował:/ a to pech...

      Koncepcja spotkania jak najbardziej trafiona, szkoda jednak, że wszystko takie zachowawcze...:/

      ...ale wszystkim się nie dogodzi ;)

      Usuń
  6. Hhhhhhmmmm, efekt moim zdaniem mizerny. Twoje makijaże podobają mi się 1000 razy bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, a co to za białasek na Twoich pazurkach? Ładnie wygląda :)

      Usuń
    2. A ten białasek to Chinka White on white ;)

      Usuń
  7. Clarins hmmm:P Twój makijaż ładny, zwłaszcza cera wygląda ślicznie:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład Parure Gold idealnie stopił się z moją cerą i pozytywnie zaskoczył. Dlatego cera wygląda nieźle a reszta no cóż poprawnie.

      Usuń
  8. ekhmmm no coz popis makijazowych możliwości to to nie jest,ale tak jak piszesz fajnie czasem zeby ktos nami sie zajął ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. z tym makijażem to się nie wysilili zbyt mocno chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh więcej marketingowej gadki niż popis umiejętności ;)

      Usuń
  10. Szkoda, że brwi nie zostały w ogóle pokreślone, bo zmieniają one zawsze makijaż ;-)
    A makijaż na bratowej, brak słów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, chociaż lekkie muśnięcie i ułożenie nadaje makijażowi innych charakter.
      Reszty nie komentuje;)

      Usuń
  11. Widzę, że jednak jesteś trochę rozczarowana. Wcale się nie dziwię, w końcu nie przyłożyli się odpowiednio. Raczej nie spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja czasami chodzę na takie spotkania z marką, co prawda nie na pełne metamorfozy ale na sam makijaż. Za każdym razem byłam zachwycona efektem :) Aż nabrałam ochoty, żeby znowu się przejść! :):)

    OdpowiedzUsuń