3 maja 2013

Mezoterapia mikroigłowa - sekret gładkiej skóry

Jakiś czas temu umieściłam swoje zdjęcia na profilu face book'owym po zabiegu mezoterapii, te mniej i bardziej drastyczne;) a w kwietniowym poście "Kwietniowe nowości zakupowe" można zobaczyć roller do domowej mezoterapii mikroigłowej.
Padły pytania między innymi co to za zabieg? jakie są efekty i  czy sam zabieg sprawia ból.
Postaram się bardzo prosto i pokrótce opisać ten zabieg.

 
Mezoterapia mikroigłowa uważana jest za lifting bez skalpela. Polega na tym, że za pomocą rollera (lub pisaka) zaopatrzonego w "upakowane" mikroigiełki o odpowiedniej długości nakłuwa się skórę. Na tak przygotowaną skórę wprowadza się (wsmarowuje) odpowiednie koktajle odżywcze w zależności od potrzeb.
Sam zabieg nie jest bolesny ponieważ znieczula się miejsce zabiegu specjalnym kremem (Emla) mimo to towarzyszy temu bardzo dziwne uczucie. Jednak jest ono do zniesienia.
Skóra podczas zabiegu robi się zaczerwieniona i może delikatnie krwawić. Po chwili robi się pomarańczowa :) Po zabiegu dobrze jest nie wykonywać makijażu aby skóra mogła się lepiej zregenerować. Dobrze jest zabieg wykonać w piątek (lub w inny dzień poprzedzający dzień wolny od pracy) aby do poniedziałku twarz "doszła do siebie", ponieważ przez jakiś czas twarz wygląda jak lekko poparzona:)
Dobrze jest wykonać serię 5 zabiegów aby efekt był widoczny. Cena około 150-200pln.

Zalety zabiegu.
Gładka i jędrna skóra, spłycenie zmarszczek oraz blizn (np potrądzikowych), odżywiona i promienna skóra. Skóra szybciej się regeneruje i tym samym wzmacnia. Zalecany zabieg niezależnie od wieku.
Skóra po zabiegu szybko się regeneruje około 1-2 dni. Zbieg można wykonywać u kobiet w ciąży oraz podczas menstruacji.

Przeciwwskazania: choroby skóry, opryszczka, nadmierna ilość brodawek oraz zmian skórnych, stany alergiczne oraz stany zapalne skóry uniemożliwiające ten zabieg.

Zabiegowi mezoterapii po raz pierwszy poddałam się w czerwcu 2011. Teraz już wykonuję go w celu podtrzymania efektu raz na jakiś czas. Po naszej długiej zimie moja skóra była odwodniona i mimo regularnych zabiegów kosmetycznych w gabinecie potrzebowałam czegoś bardziej mocnego co by odpowiednio zastymulowało skórę do regeneracji.
Obecnie zakupiłam roller do wykonywania domowej mezoterapii mikroigłowej. Jestem po pierwszym takim domowym zabiegu i będę kontynuować je co 1-2tygodnie.




Roller zaopatrzony jest w krótsze igiełki 0,25mm krótsze niż te które stosowane są w gabinetach. Dodatkowo używałam specjalnych ampułek odżywczych a obecnie serum Strivectin na przebarwienia.  Przy domowej mezoterapii nie odczuwa się bólu ale towarzyszy dziwne uczucie ja np kichałam:) ale to najprawdopodobniej przez stan alergiczny (ale nie alergie skóry). Skóra jest delikatnie zaczerwieniona ale ten stan ustępuje.




Skóra po zabiegu złuszcza się delikatnie przez 1-2 dni. Dobrze jest po takim domowym zabiegu użyć serum oraz położyć nawilżającą maseczkę, najlepiej taka której nie trzeba zmywać i powtarzać ten proces przez kolejne 2-3dni.
Ponad tydzień po domowej mezoterapii, zdj. no make up, świeżo po nałożeniu pielęgnacji na dzień- moja skóra nadal bardzo reaguje na wszelkie kremy itp ale po chwili się wycisza:





Jak widać moja skóra "saute" nie jest jeszcze ideałem ale to tendencja do przebarwień oraz alergia która mnie męczy już od dwóch tygodni.

Za roller DNS zapłaciłam 125pln.

Polecam ten zabieg każdemu niezależnie od wieku. Widzę jak szybko poprawiła się kondycja mojej skóry. Nie tylko ja to zauważam;) Jest gładsza, dobrze nawilżona i w zasadzie nie potrzebuję peelingu bo po mezoterapii skóra delikatnie się złuszcza przez pierwsze dni. Blizny spłycone a skóra ładnie napięta. Nakładanie makijażu to czysta przyjemność, zdj make up:





Mam nadzieję, że zebrane w poście informacje będą Wam pomocne:)




66 komentarzy:

  1. Rzeczywiście Twoja buzia wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak odkażasz en roller? Bałabym się jakiejś infekcji, przecież te igiełki mają styczność z naszą krwią skoro piszesz, że taka może się pojawić. Gdy byłaś na tym zabiegu w salonie, w jaki sposób dbano o sterylność? Pytam bo chciałabym wiedzieć jak samemu wtedy o nią dbać mając taki roller. :)

      Usuń
  2. Fajna sprawa taki domowy roller :) i nie wiem czy to jego zasługa, ale make-up na Twojej buzi wygląda perfekcyjnie, jakbyś miała po prostu doskonałą cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie świetna sprawa;) a co do make up'u to używam lekko kryjącego fluidu i to wystarczy:)

      Usuń
  3. Bardzo przydatny post - od pewnego czasu zastanawiam się nad zakupem rollera do domowego użytku. Póki co, jestem w trakcie serii mikro, poczekam więc do jesieni. Ale widzę, ze warto :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że w Twoim przypadku będzie to ciekawa kontynuacja po mikrodermabrazji. Ja też miałam ją wykonywałam zamiennie z kwasami ale mezo mikroigł. jest świetna.polecam;)

      Usuń
  4. ja byłam na dwóch takich zabiegach w salonie i skóra z dnia na dzień wygląda coraz ładniej :) myślę nad zakupem takiego roller. Mogłabyś mi powiedzieć gdzie kupiłaś roller i jakich ampułek używasz? Słyszałam że zawartość ampułek musi mieć mniejszą cząsteczkę by móc przeniknąć wgłąb skóry i zadziałać. Z góry dziękuję za info

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam go w gabinecie kosmetycznym do którego chodzę:) ale widziałam je w necie. co do ampułek to i tak przy tak krótkiej igle to nie mam mowy aby przeniknęły w głębsze warstwy- tu zdaję się na moją panią kosmetyczkę, wiem że dobierze idealna ampułkę podczas zabiegu w gabinecie. Ja zrobiłam sobie serię w domu ampułkami Janssen z kwasem hialuronowym, o których niebawem napiszę. Obecnie używam serum Strivectin.

      Usuń
  5. Chyba warto zainwestować we wlasny sprzęt, bo w gabinecie wychodzi fortuna, a buzie masz na prawdę piękna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony masz rację ale nie osiągniemy takie efektu jak w gabinecie. Chociażby wspomniane w powyższym komentarzu ampułki mające mniejsze cząsteczki aby łatwiej wniknąć. Mimo to i tak wersja gabinetowa czy domowa daje efekty:)

      Usuń
  6. ponoć nie wolno tego używać, gdy jakiekolwiek syfy, bo się rozsiewa, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dobrze że zwróciłaś na to uwagę. Pisałam o stanach zapalnych skóry tzn głównie o takich stanach jak trądzik. Więc jeśli nie jest on wyleczony to lepiej nie eksperymentować. Chociaż jak widać ja mam takiego pasażera na brodzie ale to pojedyncza sztuka ;)

      Usuń
    2. oj szkoda, bo u mnie znów powróciła inwazja na twarzy i plecach, nie mogę tego okiełznać ;(

      Usuń
    3. Próbowałaś kwasów? może te by rozwiązały Twój problem. Jeśli nie, to może pomógłby dobry dermatolog?

      Usuń
    4. ale takich kwasów profesjonalnych u kosmetyczki, czy jakimiś drogeryjnymi kosmetykami? powiem Ci, że byłam na oczyszczaniu pleców raz i nic mi to nie pomogło, wyglądały jak po jakiejś wojnie ;( chyba muszę się w końcu wybrać do tego dermatologa, ale nie mam żadnego zaufanego ;(

      Usuń
  7. Taki aparacik musze sobie nabyć:) Gdzie kupowalaś?
    Ja chodzę co jakiś czas na mezoterapię bezigłową poprzez wtłaczanie substancji aktywnych przy uzyciu prądów zmiennych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roller kupiłam w gabinecie kosmetycznym- poleciła mi go moja kosmetyczka. A mezoterapie bezigłową też miałam ale ten posmak w ustach podczas zabiegu:/moim zdaniem mezo mikroigłowa jest znacznie bardziej spektakularna;)

      Usuń
    2. tak ten posmak jest fakt hehe, ale mi nie przeszkadzało:)I na brodzie gdzie mniej tkanki tłuszczowej to czuje sie takie ciagnięcia hehe

      Usuń
  8. Kurcze, brzmi świetnie, ale nie wiem, czy bym sie odważyła na coś takiego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, czego się nie robi aby ładnie wyglądać;)

      Usuń
    2. No właśnie, w domu maść przeciwbólowa też jest obowiązkowa czy tutaj już robisz zabieg bez znieczulenia? :)

      Usuń
  9. Już jakiś czas przymierzam się do kupna rollera, a Twój post tylko mnie do tego przekonał.
    Śliczną masz buzię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że pomógł w decyzji;) powinnaś być zadowolona:)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, choć przyznaję, że trochę się boję. Dodatkowo będę miała dużo roboty z omijaniem pieprzyków ;)

      Usuń
    3. O jeny, ja też mam kilka i średnio widzi mi się ich pomijanie. Serio trzeba je mijać?

      Usuń
  10. Masz piekna cere!!
    Bardzo,baaardzo kuszace,ale chyba najpierw wolalabym skusic sie na zabieg w gabinecie,zeby zobaczyc co i jak a dopiero potem kupilabym sobie maszynke ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą cerą nie zawsze było pięknie, co zresztą jeszcze widać(te blizny po trądziku no i na brodzie jest najgorzej ale mimo wszystko lepiej niż kiedyś:)
      Podzielam Twój tok postępowania polecam gorąco najpierw spróbować w gabinecie a roller w domu to jako uzupełnienie:)

      Usuń
  11. Faktycznie skóra wygląda bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekałam na ten post :) jestem zdecydowana na zakup, robię tylko rekonesans wśród rollerów, żeby wybrać taki dobrej jakości, najlepiej nie produkowany w Chinach :)
    Na Allegro jak ciepłe bułeczki sprzedają się chińskie podróby za 20zł którymi można sobie krzywdę zrobić :/
    Przez Ciebie, albo dzięki Tobie sporo czytam ostatnio na ten temat i faktycznie ważne jest po pierwsze- wybór sprzętu (w końcu jest to dosyć inwazyjny zabieg), a po drugie preparatu, którego będziemy używać. Ponoć bardzo wskazana jest wit. C, A i E tylko oczywiście w odpowiednim stężeniu i postaci :)
    Znalazłam nawet sklep, który sprzedaje fajne preparaty do rollerów, ale muszę coś jeszcze o nich poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o super, podaj nazwę tego sklepu :)

      Usuń
    2. Domi to Ty mnie zmobilizowałaś żeby napisać ten post a widzę, że sporo osób zastanawia się nad tego typu pielęgnacją.

      Też przeglądałam rollery i faktycznie są różne. Ten mój poleciła mi moje kosmetyczka więc wzięłam z zamkniętymi oczami :) Polecam jednak spróbować zabiegu w gabinecie a roller dokupić jako uzupełnienie. Roller domowy nie zadziała aż tak jak ten w gabinecie.
      Po za tym jeśli zdecydujesz się na zabiegi w domu dobierz dobre serum. Tak jak wcześniej Madzialena pisała w komentarzu ważne jest aby serum lub ampułki miały małe cząsteczki aby móc przeniknąć. Ale moim zdaniem druga sprawa to roller i długość igieł. Przy 0,25mm nie wiem czy aż tak dobrze serum zadziała. Przemyśl;)

      Usuń
    3. Zgadzam się co do działania :) to tak jak z modną swego czasu mikrodermabrazją domową, której oczywiście nie można było porównać do tej salonowej :)

      Usuń
    4. Tak czy inaczej, ta czy inna metoda ważne aby cerę pielęgnować :) niestety nie każda kobieta o to dba...

      Usuń
    5. Właśnie co do tej długości to taka uniwersalna jest ponoć 0,5 mm ale tu odsyłam do zdrowego rozsądku każdej kobiety żeby jednak pierwszy zabieg wykonać u kosmetyczki. Jeżeli skóra dobrze zareaguje na takie nakłuwanie to można potem spróbować samemu uzupełnić takim rollerem. Trzeba pamiętać o higienie, o tym żeby nie robić tego za często i by wymieniać wkładki bo stępione igiełki mogą być bolesne dla naszej skóry.

      Usuń
    6. Ja też poproszę o nazwę sklepu z produktami do zabiegów.



      Co ile zabiegów takie igiełki mogą się stępić? Jeszcze raz spytam o to jak dezynfekować roller :)
      Może jestem trochę natrętna z tymi pytaniami ale wolę pierw o wszystko spytać nim zdecyduję się na zakup.

      Usuń
  13. U mnie niestety niewykonalne, ale czytałam już wiele dobrego na ten temat. I moim zdaniem warto mówić o takich metodach, tym bardziej, że wszystkie chcemy być zadbane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem że ten zabieg nie jest dla każdego, wielka szkoda:( bo jest bardzo spektakularny:)

      Usuń
    2. Już się pogodziłam z faktem, że mam cerę bardzo problematyczną, alergiczną i dodatkowo bardzo wrażliwą...

      Usuń
  14. ja mam inne pytanie:> te żółtawo-ciemniejsze plamy/przebarwienia wkoło ust to posłoneczne? czy aparat cos skrzyczył? bo walczę z takowymi i może masz jakieś rady na to? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częściowo po-słoneczne a głównie hormonalne:/ niestety. Ciężko mi się z tym walczy obecnie kupiłam Strivectin sztyft i serum na przebarwienia jest w promocji - 50 i 60% w sephorze. Ogólnie moje przebarwienia to ciężki temat:/ mam nadzieje że mezoterapia wspomoże walkę z nimi. Planuje też zakup kremu z filtrem przeznaczonego do cery z przebarwieniami, tu jest w dobrej cenie: http://www.aptekaeskulap.com.pl/svr-clairial-spf-50-krem-redukujacy-przebarwienia-z-ochrona-przeciwsloneczna-50ml-p-11416.html

      Usuń
    2. planuję coś właśnie kupić, bo nad ustami mam taki ciemnawy pas :/
      rok temu miałam to po ciężkim słońcu Meksyku
      teraz miałam wysoki filtr SPF45 i kurcze wystarczyło, że po kąpieli się nie posmarowałam i plamy mam znowu :( stosuję sok z cytryny ale wiem, że czeka mnie zakup jakiegoś punktowego kremu bo zamaskowanie tego nie jest łatwe, moje plamy sa brązowe :/

      Usuń
    3. No ja też mam taki pasek okropnie mnie irytuje. przez dłuższy czas myślałam że ma taki "wąsik" blech, ale to przebarwienia. Ten sztyft srtivectin jest za 110pln może by pomógł? a latem to ten SVR to mus! ;)

      Usuń
    4. za sztyftem sobie popatrzę :) dziękuję
      Polskie słońce mi krzywdy nigdy nie robi, ale zmiana klimatu i ostre słońce, temp. na poziomie 40-50stC i klops :(

      Usuń
    5. Wyobrażam sobie. Ja też niedługo będę narażona na takie słońce więc svr to podstawa;)

      Usuń
  15. wygląda super! ale Ty masz w ogóle Martuś ładną buzię :)
    ja mam w planie wybrać się na jakiś zabieg jak będę w PL.. a potem zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach tam ładną, jak tapetę nałożę ;) ale staram się utrzymywać ją w dobrej kondycji. Koniecznie wybierz się na zabieg, choć jeśli planujesz krótką wizytę w PL to ten raczej bym pominęła;)

      Usuń
  16. trochę zniechęciła mnie informacja, że skóra może nam "trochę krwawić" :/ jestem mega wrażliwcem i widok krwi powoduje, że robi mi się słabo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To krwawienie delikatne może wystąpić podczas zabiegu w gabinecie - wszystko zależy od długości igieł. Ten domowy roller z krótszymi nieco nie powoduje takich atrakcji i nie boli ;)

      Usuń
  17. Jak czyścisz ten roller, po prostu myjesz, czy dezynfekcja jest konieczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roller używa tylko jedna osoba. ja używam wody utlenionej do przemycia ale można użyć spirytusu lub innego środka do dezynfekcji takich urządzeń.

      Usuń
  18. brr bałabym się troszkę tych igiełek :( w salonie jeszcze, gdy nie musiałabym sama operować tym urządzeniem, to pewnie bez problemu bym się takiemu zabiegowi poddała, ale w domu, własnoręcznie nakłuwać skórę? raczej bym się nie odważyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to są małe nakłucia. Wszystko zależy też od nacisku jaki użyjesz, moim zdaniem to nie boli:)

      Usuń
  19. I po co Ci kobieto takie katusze (brrr) jak i tak ładna jesteś? :)

    Co masz na pazurkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi:) mam takie dziwne zasady że wolę zapobiegać niż leczyć a młodość i piękno przemija...podobno;)

      Usuń
  20. faktycznie piękna skóra, ale ja mam opory jednak.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe narzędzie.Nie miałam pojęcia o czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
  22. od roku marzy mi się taki roller, kliknę na jesień pewnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klikaj :) nie będziesz żałować:)

      Usuń
  23. Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nie słyszałam o tym cudeńku !
    Chyba się kiedyś skuszę ! :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie sobie poradził z Twoje skórą :) aż zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie do rollera nie trzeba przekonywać, chociaż ostatnio trochę się pod tym względem zaniedbałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda dla mnie jak jakieś narzędzie tortur, nie wiem czy byłabym w stanie się przemóc i poddać takiemu zabiegowi...

    OdpowiedzUsuń