Kolor: kremowy neonowy liliowy kolor, powiedziałabym wpadający w fuksję :) wykończenie wygląda na lekko woskowe, przyjemny półmat :) mimo że za takimi nie przepadam ten jest wyjątkowo uroczy.
Aplikacja: bardzo łatwa i przyjemna aplikacja. Kolor rozkłada się równo i nie bombluje.
Krycie: dwie warstwy lakiery wystarczą do równomiernego pokrycia płytki. Nie prześwituje.
Trwałość: przetrwał około 4 dni. Cena i pojemność: 21pln/ 5ml
Neonowe włosy bez farbowania - taki efekt bez "amoniaku" jest raczej nie możliwy. Jednak pomysłowości fryzjerom nie brakuje i tak oto powstał Color Bug Kevin Murphy, który umożliwia otrzymanie neonowego koloru na włosach bez inwazyjnego farbowania.
Z racji tego że mam ciemne włosy taka opcja kolorowych bug'ów wydała mi się zachęcająca i postanowiłam je wypróbować.
Do stylizacji kolorowych włosów użyłam dwóch kolorów pomarańczowego i różowego.
Color Bug ma postać kredy bądź sprasowanego pudru, który umieszczony jest w plastikowym pojemniku (5gram) dobrze dopasowanym do dłoni. Do nałożenia farbki potrzebujemy lakieru bądź pasty do stylizacji aby produkt miał do czego się przyczepić. Na suche włosy nakładamy wspomniany produkt do stylizacji a następnie nasz kolorowy Bug. Dobrze jest uchwycić kosmyk między Bug'a a kciuk i pocierać nim włosy a następnie wmasować.
Jednym minusem podczas aplikacji jest spore pylenie i dobrze jest nałożyć ręcznik aby zabezpieczyć odzież jak również rękawiczki.
Sama idea kolorowego Bug'a bardzo mi się podoba jednak mam wrażenie, że zdecydowanie lepsze efekty otrzymamy na jasnych włosach (w szczególności różowy bug) niż na ciemnych.
Mimo że kolory są mocno napigmentowane, to są nieco przytłumione.
Moim zdaniem świetny efekt szczególnie na wakacje bez konieczności drastycznych koloryzacji :)
Znalazłam też w necie podobną stylizację wykonaną cieniami do powiek:)
Zdarza się czasem, że mam przyjemność pomalować pannę młodą. Taka okazja nadarzyła się w maju. Nie ukrywam malowało się świetnie bo "panna młoda" to urodziwe dziewczę :) Miałam ją już wcześniej co też było dla mnie ułatwieniem. Tydzień wcześniej wykonałyśmy makijaż próbny przede wszystkim w celu sprawdzenia jak reagujemy na użyte kosmetyki i czy nie mamy na nie uczulenia... a także aby przyszła panna młoda mogła go przetestować oraz nieco się z nim "oswoić" i ewentualnie dodać jeszcze jakieś własne sugestie.
Aby makijaż był trwały i piękny czasem nie wystarczy tylko dobra wizażystka i dobre kosmetyki. Wypadałoby nieco wcześnie zacząć dbać o kondycję skóry.
Co możemy zrobić?
zacząć od pielęgnacji zarówno tej codziennej (uwierzcie wiele kobiet ma z tym problem) jak i tej nie codziennej np. nałożenie maseczki raz w tygodniu ewentualnie wizyta u kosmetyczki ale wcześniej niż tydzień przed
unikać słońca i opalania, nie ma nic gorszego jak twarz spieczona w dniu ślubu, a i zbyt mocna opalenizna nie wygląda dobrze przy białej sukni
zainwestować w krem pod oczy, aby skóra była odżywiona i nawilżona a wtedy makijaż oka jest znacznie ładniejszy oraz trwalszy
a na koniec wyspać się:)
Na co zwrócić uwagę wykonując makijaż ślubny?
dobrze aby zacząć od bazy w zależności od potrzeb skóry np wygładzającej lub też tonującej skórę naczynkową
baza pod cienie jest niezbędna aby makijaż oka przetrwał do rana :)
dobrze jest użyć cieni o wykończeniu matowym lub też satynowym. Pamiętajmy, że to nie zabawa sylwestrowa, a makijaż powinien być stonowany ale wyraźny
podkład powinien być trwały, dobrze wyglądać zarówno za dnia jak i w sztucznym świetle
korektor dobrze kryjący a nawet wodoodporny
dobrze jest też "wykonturować" twarz (brązerem lub też przeznaczonym do tego różem) - unikniemy na zdjęciach efektu płaskiej buzi
tusz koniecznie wodoodporny szczególnie jeśli się łatwo wzruszamy
konturówka + trwała pomadka
Po długim wywodzie a la "ciocia dobra rada" przejdźmy już do makijażu, który wykonałam :)
A tu znajdziecie kosmetyki których użyłam:
Zbliżenie na cienie (MAC):
Usta konturówka Cremestick Pearl Liner- Naked Rose (Mac) & pomadka Lustre - Viva Glam V(Mac) & Rouge Allure Extrait de Gloss 68 (Chanel)
Fanką Sushi jestem ale nie koniecznie chrzanu Wasabi, preferuję nasz polski chrzan ;) Jednak kolor Wasabi Hint z kolekcji Miss Pop szczególnie przypadł mi do gustu bo doskonale odzwierciedla wspomniany chrzan.
Prócz koloru lakier zaskoczył mnie też pędzelkiem. Jest z typu szerszych ale jednak smukły i nie zbyt gruby :) idealnie rozprowadza lakier.
Formuła lakieru kremowa i przyjemna w aplikacji. Ładnie kryje już przy dwóch warstwach. Schnie dość szybko, bez niespodzianek. Należy jednak uważać, a szczególnie te osoby które zawsze używają top coat'u, lakier zmienia kolor!!! Zdj nr 2 (drugie od góry) widoczna zmiana na kciuku. Możecie zobaczyć TU TU TU jak zmienił się pod wpływem utwardzacza. Lakier o pojemności 5ml kupiłam w Rossmannie za uwaga niecałe 12pln (cena regularna ponad 20pln).
O trwałości się nie wypowiem bo ostatnio dopadła mnie mania albo zupełnego nie malowania, albo malowania codziennie innym kolorem;)
Lubicie Wasabi??? :) Jak się Wam podoba taki kolor???