16 września 2012

Pandora - Murano 3 za 2

Dzis dobiega końca promocja w sklepach Pandora, która dotyczyła charmsów ze szkłem Murano (3 za 2 lub 2 +1 :) takim sposobem mam trzy nowe Murano, które mam nadzieję ożywia moją pandorkę.  Niestety panuje na niej jeszcze chaos ale niedługo doprowadzę ją do ładu. Z promocji skorzystała też moja mama i umieszczam (tak jak obiecałam) jej pandorkę.


Moja pandorka:


Murano:


Pandorka mojej mamy:


Murano:


Kolejna promocja bardzo udana moim zdaniem, czekam na kolejną:)
Czy też skorzystałyście z promocji? udało Wam się upolować Murano? :)

14 września 2012

Moje zużycia po raz pierwszy :)

Po raz pierwszy pisze o moich zużyciach i mam nadzieję, że nie ostatni. Nie wiem czy ktoś wytrzyma przeczytać te wypociny, ale w końcu to zużycia :)


Pielęgnacja twarzy

Endrogene K marki Cell Fusion C to krem do codziennej pielęgnacji (rano i wieczorem), ze wskazaniem dla skóry wrażliwej, naczynkowej, po zabiegach medycyny estetycznej i w przebiegu z trądziku różowatego. Dzięki aktywnemu składnikowi - witaminie K zmniejsza rumień, zaczerwienienia, obrzęki oraz wzmacnia ściany naczyń krwionośnych.
Krem stosowałam na noc. Bardzo dobrze się wchłaniał i mocno odżywiał skórę. Moja cera jest wrażliwa i naczyniowa więc produkt jak najbardziej dobry. Krem jest wydajny, stosowałam około 3-4 miesięcy. Myślę, że doskonale sprawdzi się po zabiegu zamykania naczyń krwionośnych (który mnie czeka:/). Krem ma praktyczną pompkę, aplikuje odpowiednią ilość.


Drugi produkt tej marki, to krem pod oczy Nano Particles Eye Cream. Ma działanie liftingująco- napinające. Niweluje drobne zmarszczki o hamuje procesy starzenia, zapewnia odpowiednie nawilżenie skory wokół oczu. Dzięki witaminom Ai E oraz glikopeptydom i wyciągu z kasztanowca odżywia i rewitalizuje skórę.
To moje odkrycie, hit, ulubieniec. Dobrze nawilża skórę i ładnie ja wygładza. Nie pozostawia "filmu", nie roluje się i jest idealny pod makijaż. Nie podrażnia oczu, jest bezzapachowy. Pojemność 20ml wystarczyła mi na 3 miesiące codziennej aplikacji (dzień/noc).

Krem SEBO (Institut Arnaud Paris) to lekki krem do pielęgnacji na dzień, o własciwościach oczyszczających i regulujących wydzielanie sebum (wyciąg z grejpfruta, cynk, acnacidol, alantiona, kwas salicylowy) oraz redukujących wielkość porów. Nadaje zdrowy wygląd i ogranicza przetłuszczanie się w ciągu dnia.
Bardzo lubię ten krem, stosuję go po raz kolejny w sezonie letnim. Skóra jest po nim nawilżona, gładka i matowa. Świetny krem pod makijaż, nie roluje się. Polecam szczególnie dla cer mieszanych na lato.






Pielęgnacja włosów

Lumino Contrast Loreal Proffesionel, to  profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji i ochrony włosów z pasemkami. Działanie oparte jest na technologi wykorzystującej połączenie dwóch aktywnych składników pielęgnacyjnych:
selektywny polimer pielęgnacyjny- odnajduje uszkodzony włos i osiada na nich bez obciążania pozostałych,
Nutriceride- pielęgnuje włosy uszkodzone i odbudowuje je.
Pasemka są oczyszczone  i promienne, włosy sa lekkie i pełne światła, gładkie i łatwo się rozczesują.
Moje włosy były mocno rozjaśniane przez dłuższy czas. Głównie stosowałam do pielęgnacji jedną z serii Loreal lub Kerastas. Z serii Lumino Contrast stosowałam szampon, maskę i ochronny spray. Włosy były miękkie, lekkie i miały ładny połysk. Jednak jeśli chodzi o działanie odżywcze, niestety nie poradził sobie z moimi włosami. Włosy jak się kruszyły tak nie przestawały. Z Loreal Proffesionel najbardziej odpowiadała mi seria Vitamino Color.

Phyto 7 krem nawilżający, zawiera wyciągi roślinne o właściwościach nawilżających i regenerujących.  Zawiera ekstrakty z: szałwii, nagietka, łopianu, rozmarynu, wierzby, prawoślazu i soi - nawilżają, chronią i regenerują włosy. stosować na włosy suche lub umyte i wysuszone ręcznikiem.
Doskonały krem szczególnie dla włosów narażonych na suche powietrze (pomieszczenia klimatyzowane lub ogrzewane). Wystarczy niewielka ilość aby włosom przywrócić nawilżenie, bez ich obciążania. Jest to dobre rozwiązanie jako uzupełnienie pielęgnacji włosów suchych.





Pielęgnacja ciała

Nuxe Olejek modelujący sylwetkę i zwalczający cellulit wodny.
Według producenta:
Formuła tego olejku do walki z cellulitem wodnym została specjalnie opracowana w celu zredukowania cellulitu w najbardziej newralgicznych miejscach. Preparat aktywizuje proces rozkładania, uwalniania i odblokowywania tkanki, aby nadać skórze wyjątkową miękkość i gładkość.
Aktywne składniki:  olejek modelujący sylwetkę zwalczający cellulit wodny, wzbogacony 10 olejkami eterycznymi (zatrwian, cedr, grejpfrut itp.), ułatwia odprowadzanie wody z obrzmiałych tkanek, przez co redukuje efekt „skórki pomarańczowej”. Jednocześnie olejki z sezamu, orzechów makadamia i orzechów laskowych ułatwiają masaż, a w połączeniu z wyciągiem z kakaowca aktywizują uwalnianie i rozbijanie tkanki tłuszczowej.
To już drugie zużyte opakowanie tego produktu. Doskonale nawilża skórę, szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Po pierwszym zużyciu nie widziałam wielkiej różnicy ale po kilku dniach po odstawieniu czułam jak dobrze produkt się spisywał. W cuda nie wierzę, że zwalczy cellulit ale na pewno wspomaga w walce z nim. Dodatkowo stosowałam specjalną szczotkę do masowania. Skóra po nim jest  elastyczna i jędrna. Dodatkowo ma bardzo miły, świeży i delikatny zapach. Ma specjalną pompkę, jednak jak to olejek trochę ucieka spoza opakowania. Nie nadaje się w podróż. Produkt do, którego jeszcze nie raz wrócę.

 Biotherm Eau Pure mleczko do ciała, lekkie orzeźwiające perfumowane mleczko do ciała. Wzbogacone w witaminę E oraz olejki  eteryczne nawilża i łagodnie pielęgnuje skórę. Delikatna formuła błyskawicznie się wchłania pozostawiając optymalny poziom nawilżenia naskórka oraz delikatny zapach. Po zastosowaniu skóra staję się miękka oraz jedwabiście gładka, otulona zapachem  limonki, zielonej herbaty oraz grejpfruta.

Ma lekką konsystencję, dobrze nawilża i łatwo się wchłania. Pachnie delikatnie, cytrusowo i moim zdaniem jest idealny latem. Jest wydajny, 200ml wystarczyło mi na 2 miesiące aplikacji.




 Kosmetyki kolorowe

 Clinique puder matujący w kamieniu, pisałam już o nim wcześniej i wspomnę tylko, że jest doskonałym pudrem wykończeniowym. Dobrze i na długo matowi skórę. Można go stosować bez podkładu i spisuję się równie dobrze. Można dokupić wkład do kasetki, dlatego też zatrzymam ja żeby jeszcze do niego powrócić:)











Szykują się kolejne denka więc niedługo kolejny post z serii zużycia.

9 września 2012

The Best Shape Ever - turbo spalanie, część trzecia

Pod koniec sierpnia ukazał się kolejny numer Shape'a z płytą, na której znajduje się autorski program ćwiczeń Ewy Chodakowskiej zatytułowany turbo spalanie. Ćwiczenia wykonuje się szybko bez dłuższych przerw pomiędzy nimi. Jeśli znacie dwie poprzednie płyty, niektóre z ćwiczeń będą Wam znane. Jest to kolejny wyciskacz potów, który mi podpasował. 


Jeśli chodzi o moją regularność, nie ukrywam opuściłam się :/ zastanawiałam się jak rozwiązać ten problem. Najlepiej ćwiczy mi się z rana, jednak zwykle między 7 a 8 rano (czasem wcześniej) jestem już w pracy, wracam około godziny 17 lub 18 a wtedy nie mam już sił ani ochoty na nic. Postanowiłam i nie mam wyjścia będę ćwiczyć o 6 rano. 

Efekty są coraz bardziej widoczny. Cellulit coraz mniejszy, a sylwetka się wysmukla. Diet specjalnych nie stosuję, a czasem skuszę się na więcej niż małe co nie co. Tak więc ćwiczenia robią swoje i są skuteczne. Dziś już rano program turbo spalanie zrobiony, tak więc jutro o 6 zaczynam ;) Trzymajcie kciuki :D

8 września 2012

Peeling Bioline- Thalasso Dren Sea Salts Scrub

Bioline to włoska firma kosmetyczna dostępna w salonach kosmetycznych oraz gabinetach dermatologicznych oferująca zabiegi kosmetyczne jak i produkty do pielęgnacji. Moim ulubionym produktem jest krem pod oczy (jest ich kilka w zależności od serii) ale dziś nie o nim.


W ostatnim czasie piling stał się moim ulubionym kosmetykiem pod prysznicem, testowałam już mój ulubiony Geomar. Obecnie jestem w trakcie zużywania pilingów z Perfecty i Bielendy- mniej trafny wybór, a teraz mój wybór padł Thalasso Dren.

  
Sól drenująca pod prysznic wspomaga redukcję cellulitu. Główne składniki to sole morskie, wyciągi z alg, oleje ze słodkich  migdałów i kiełków zbożowych. Opis producenta: Złuszczający i drenujący scrub, który nadaje skórę gładkość i aksamitność w dotyku. Zalecany do stosowania pod prysznicem, do hydromasażu lub kąpieli odprężających.

 
Moje wrażenia: piling jest dość rzadki, należy wziąć niewielką ilość i rozprowadzać na skórze. Sól jest dość drobna zatopiona w dużej ilości olejku, trzeba dobrze wymieszać (brak szpatułki do mieszania). Bardzo lubię stosować piling na suchą skórę, ten spisał się bardzo dobrze. Mimo, że jest drobny to niezły z niego zdzierak :) skóra jest dobrze oczyszczona, pobudzona do krążenia- lekko zaczerwieniona ale nie podrażniona. Zapach jest bardzo przyjemny, świeży, morski ale moim zdaniem trochę męski ale nie nachalny.  To co lubię, to to,że czuć nim w łazience:) skóra jest dobrze nawilżona ale nie tłusta, pachnie delikatnie a zapach utrzymuje się długo po pilingu. Nie trzeba dodatkowo nawilżać skóry. Co do właściwości antycellulitowych to produkt ten przygotowuje dobrze skórę do przyjęcia np. kosmetyku ujędrniającego- bo w antycellulitowe nie wierzę.
Mogłabym rzec, że piling idealny choć zapach mógłby być bardziej neutralny (czuję, że rymuję;)

Polecacie jakiś piling? o subtelnej nucie zapachowej?

2 września 2012

Revitalash- efekt po 7miesiącach

Revitalash stosuję od 7 miesięcy. Zdecydowałam się na tą kurację po kilku miesięcznej przygodzie z przedłużaniem rzęs. Zdawałam sobie sprawę, że nigdy nie osiągnę takiego efektu jak przy sztucznych rzęsach ale jeśli moje rzęsy mogą być dłuższe i mocniejsze a po pomalowaniu tuszem mogą być niczym firanki to dlaczego nie spróbować?


A tak wyglądały moje rzęsy w lipcu 2011

bez tuszu
pomalowane (Benefit They're real)
2011 listopad przed przedłużeniem rzęs:
 rzęsy przed zabiegiem:



rzęsy po:

Rzęsy po przedłużaniu luty 2012:
jeszcze widać trzy kępki pozostałe po przedłużaniu:

Wybrałam Revitalash bo aplikacja jest bardzo prosta i wystarczy zastosować ją na noc.
Różnica w długości rzęs była widoczna już po dwóch miesiącach i to nie tylko dla mnie :)
Po 3 miesiącach stosowania odżywki, maj 2012:


Rzęsy dziś wrzesień 2012:
bez tuszu:

pomalowane tuszem:

Do makijażu oka użyłam:
pojedynczy cień do powiek GA nr 25
Super liner Perfect Slim  Loreal
Maskara Eyes to Kill GA

To mój ulubiony zestaw na co dzień ;)

Z czystym sumieniem po 7 miesiącach polecam właśnie tą odżywkę bo jest skuteczna, a efekt spektakularny. Odżywka kosztuje 250pln za 3 miesięczną kurację, jednak takie opakowanie mam już 7 miesięcy i stosuję także na brwi- i jeszcze się nie skończyła.
Właśnie dotarły do mnie trzy zestawy odżywek, jedna dla mamy a dwie dla sąsiadek :) Nie namawiałam ich, same widziały rezultat. Zobaczymy jaki efekt osiągną ;)

Stosowałyście tą odżywkę? a może inna?